Wysokość zadośćuczynienia za śmierć bliskiego rodzeństwa w praktyce orzeczniczej

Aneta Bernat14 lutego 2022Komentarze (0)

Zadośćuczynienie za śmierć bliskiego rodzeństwa, stało się przedmiotem wielu orzeczeń sądowych. Warto przytoczyć w skrócie treść niektórych z nich, aby dać miarodajny obraz czym w praktyce kierują się sądy przy rozstrzyganiu spraw takiego rodzaju.

Jak stanowi wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 29 września 2017 r. (sygnatura akt II Ca 288/17) „Zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny i nie może być symboliczne, ale też nie może być nadmierne w stosunku do krzywdy i stanowić źródła nieuzasadnione korzyści majątkowej osoby poszkodowanej.

Ustalenie wysokości zadośćuczynienia z art. 446 § 4 k.c. winno nastąpić według kryteriów branych pod uwagę przy zasądzaniu zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych ( art. 23 i art. 24 w zw. z art. 448 k.c. ), z uwzględnieniem jednak ciężaru gatunkowego naruszonego dobra, zakresu naruszenia, trwałości skutków naruszenia. Przy ocenie rozmiaru krzywdy, zadaniem Sądu jest zbadanie więzi, jaka łączyła zmarłego z członkami rodziny, dochodzącymi zadośćuczynienia i na tej podstawie następuje wnioskowanie o rozmiarach krzywdy osób najbliższych stanowiącej następstwo pozbawienia ich prawa do życia w pełnej rodzinie. Wysokość przyznawanej kwoty zadośćuczynienia tak powinna być ukształtowana, by stanowić „ekwiwalent wycierpianego bólu” ale też powinna być pochodną wielkości doznanej krzywdy. W przypadku ustalenia wysokości zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej w literaturze zwraca się także uwagę na konieczność uwzględnienia dynamicznego charakteru krzywdy spowodowanej śmiercią takiej osoby, stopnia cierpień psychicznych, ich intensywności oraz długotrwałości. Krzywda każdorazowo musi być oceniana indywidualnie.

Ocena krzywdy powódki winna być dokonana w oparciu o zbadanie zatem więzi jaka łączyła ją z bratem, znaczenia więzi z uwzględnieniem trwałości naruszenia, radykalności zmiany, zaistniałej w życiu powódki na skutek śmierci brata. W ocenie Sądu Okręgowego niewątpliwie niespodziewana śmierć brata była dla powódki dużą stratą z uwagi na relacje łączące ją z bratem i pomoc przez niego świadczoną, wsparcia jakiego jej udzielał. Jednakże nie można stracić z pola widzenia, iż powódka ma swoją rodzinę, męża i dzieci. Jej brat miał natomiast swoją rodzinę. Ponadto powódka wraz z bratem mieszkali w znacznej odległości od siebie, co utrudniało im częsty kontakt. Powódka ma poza tym jeszcze rodzeństwo – brata i siostrę. W dacie śmierci J. P. powódka miała już ponad 60 lat, a jej dzieci były już dorosłe. A zatem ten najcięższy etap swojego życia w którym bardzo potrzebowała pomocy brata i z pewnością była z nim wówczas mocno związana, powódka miała już za sobą. Biorąc zatem powyższe okoliczności pod uwagę, zasądzenie zadośćuczynienia w kwocie 50.000 zł jest rażąco wygórowane i powinno zostać zmniejszone do kwoty 25.000 zł”.

W myśl wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 25 kwietnia 2018 r. (II Ca 95/18, LEX nr 2582645) – „więź pomiędzy rodzeństwem oraz skala przeżyć powódki po śmierci jej brata zostały przez Sąd Rejonowy przecenione. Mamy do czynienia z ludźmi dorosłymi, zmarły miał 46 lat, a powódka było 7 lat młodsza. Oboje mieli własne rodziny, na których zapewne się koncentrowali. Osobno żyli przed wypadkiem pewnie około 20 lat. Mieszkali w różnych miejscowościach. Spotykali się w standardowych okolicznościach. Nie mieli wspólnych pasji, nie spędzali razem wolnego czasu, zapewne kochali się i szanowali, ale rozłąka i upływ czasu z całą pewnością stępił ostrość ich wzajemnych uczuć.

Sąd Okręgowy nie godzi się też na całkowite pominięcie faktu, że od wypadku do dnia wytoczenia powództwa minęło 18 lat. Niewątpliwie strata członka najbliższej rodziny, z którą łączyły kogoś więzi uczuciowe i faktyczne, nigdy nie ulegnie zapomnieniu i nie można odmówić osobie pokrzywdzonej prawa do trwałego przeżywania żałoby, jednakże dla spełnienia przez przyznane zadośćuczynienie funkcji kompensacyjnej upływ tak znacznego okresu czasu od zdarzenia powodującego krzywdę powódki nie może pozostać bez znaczenia. Jak napisał Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 27 kwietnia 2017 r. (I ACa 1205/16) „gdyby bowiem podzielić bez zastrzeżeń logikę niewiązania rozmiaru krzywdy z upływem czasu od zdarzenia ją wywołującą można by dojść do zaprzeczenia idei i istoty zadośćuczynienia w tego rodzaju sprawach, gdyż oczywistym pozostaje, że cierpienia i żałoba po stracie osoby bliskiej nigdy nie zostaną zniwelowane przez uzyskanie określonych świadczeń pieniężnych. Raz jeszcze należy podkreślić, że zadośćuczynienie jako swoista kompensata za ból, cierpienie i inne aspekty utraty osoby najbliższej musi odpowiadać intensywności tych negatywnych przeżyć osoby bliskiej, a ta w naturalny sposób maleje z upływem czasu„.

W ocenie Sądu Okręgowego adekwatną kwotą z tego tytułu powinna być kwota 10 000 zł”.

W wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 7 września 2018 roku (III Ca 774/18), stwierdzono, że „Utrata osoby bliskiej ma zawsze charakter nieodwracalny i trwały, wiąże się też z poczuciem smutku i osamotnienia, które są tym większe, gdy strata takiej osoby następuje nagle i w tragicznych okolicznościach. W takiej sytuacji powód stracił brata, a co za tym idzie, jego miłość, wsparcie i pomoc. Uczucie bólu i smutku po zerwaniu więzi ze zmarłym spowodowało u powoda dezorganizację życia. Powód nie może już liczyć na wsparcie brata. W realiach sprawy nie było podstaw do zanegowania faktu, że powód był mocno związany ze zmarłym bratem. Wspierali się wzajemnie, wspólnie spędzali czas w tym święta i urodziny. Mając na uwadze powyższe okoliczności słusznie uznał Sąd Rejonowy, że powodowi należy się zadośćuczynienie z powodu śmierci brata w wysokości 20.000 zł”.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 28 listopada 2019 r. (VI ACa 514/18) „Zgodnie z ustaleniami tego Sądu śmierć siostry i odczuwana przez powoda w związku z tym krzywda nie wpłynęły w sposób znaczący na funkcjonowanie powoda. Bezpośrednio po wypadku siostry powód nie korzystał z pomocy psychologa ani psychiatry, nie przyjmował żadnych środków farmakologicznych. W dość krótkim czasie powód poprawnie przepracował też proces żałoby po śmierci siostry, a obecnie funkcjonuje na stabilnym psychicznym poziomie, bez przesłanek wskazujących na potrzebę interwencji psychologicznej. Trafnie strona pozwana wskazuje także na to, że w dacie śmierci siostry powód był osobą dorosłą, samodzielną, nie mieszkał z siostrą, prowadził odrębne gospodarstwo domowe. Zdaniem Sądu Apelacyjnego adekwatną do rozmiaru krzywdy powoda, opisanej przez Sąd Okręgowy, była jednak kwota 40.000 zł a nie kwota wskazana przez skarżącego (80.000 zł)”.

Jak stanowi wyrok Sądu Rejonowego w Kluczborku z dnia 7 grudnia 2015 roku (I C 841/15) – „Dla powódki śmierć brata, była wyjątkowo ciężkim i traumatycznym przeżyciem. Między w/w były tylko dwa lata różnicy. Byli oni dla siebie wsparciem w trudnych chwilach dnia codziennego – szczególnie po przedwczesnej śmierci ich matki. Spędzali ze sobą dużo czasu – wspólnie śpiewając, oglądając filmy i grając w gry komputerowe. To M. był dla powódki powiernikiem i doradcą. To on towarzyszył jej na studniówce, jak również to powódka pełniła taką rolę w czasie studniówki brata. Dużo ze sobą rozmawiali, radzili się w swoich problemach, cieszyli wzajemnymi radościami. Byli oni dla siebie przyjaciółmi. Razem z rodzeństwem i matką byli niezwykle zżytą i kochającą się rodziną. Ojciec w/w pracował zagranicą i rzadko przyjeżdżał do kraju. Pracując już zawodowo pomagali matce w utrzymaniu domu. Z własnych zarobionych pieniędzy dokonywali także remontów domu. Pomagali również matce w opiece nad młodszym rodzeństwem. Te relacje pomiędzy rodzeństwem nie zmieniły się mimo zamążpójścia powódki.

Reasumując, w przypadku naruszenia dobra osobistego w postaci zerwania więzi rodzinnej krzywda wiąże się z utratą członka najbliższej rodziny. Śmierć własnego brata, w zwłaszcza w realiach niniejszej sprawy, nacechowanych szczególną bliskością więzi uczuciowej, emocjonalnej, jak również wspólnotą trudnych przeżyć, niesie ze sobą straty w wielu dziedzinach życia: utratę części siebie, przyszłych wspólnych chwili, obiektu miłości – zarówno w sensie dawania, jak i otrzymywania, wsparcia, a także pewnego punktu odniesienia. Brat lub siostra w swoim rodzeństwie często widzi podobieństwa, czując niejednokrotnie pokrewieństwo duchowe. Kiedy jedno z nich umiera, przy zachowanych tak jak w niniejszej sprawie szczególnie bliskich więziach rodzinnych, strata wynika nie tylko z braku ich obecności, lecz także z utraty części ich własnej istoty. Cierpienie przeżywane w związku z taką śmiercią jest znacznie silniejsze niż wiele innych rodzajów bólu. Wskutek śmierci brata powoda w sposób nieodwracalny zostało naruszone prawo w/w do życia w pełnej rodzinie. Należy zatem uznać, że doszło do zawinionego i bezprawnego naruszenia jego dobra osobistego opisanego powyżej”.

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Radcy Prawnego Aneta Bernat Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Radcy Prawnego Aneta Bernat z siedzibą w Lublinie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kancelaria@anetabernat.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do właściwego organu nadzorczego.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: