Zima, opady śniegu i zasypane nim chodniki. Na chodnikach ubita warstwa śniegu a pod nią oblodzenie. Co jeśli na takim oblodzonym, śliskim chodniku wydarzy się wypadek? Jeśli pieszy przewróci się i złamie rękę, nogę lub żebra? Kto i czy jest odpowiedzialny za utrzymanie nawierzchni chodnika w należytym stanie? Czy i kiedy pieszemu, któremu przydarzy się taki wypadek przysługuje odszkodowanie, zadośćuczynienie za doznane obrażenia w wyniku poślizgnięcia się na śliskiej powierzchni ?

Zapraszam do obejrzenia materiału video:

Więcej nagrań odpowiadających na różne zagadnienia prawne znajdziecie na kanale YouTube Po drodze z prawem – Aneta Bernat.

Do zobaczenia online

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Dla każdej osoby, która powiązana jest uczuciowo ze swoim rodzeństwem, jego śmierć oznacza ogromną traumę. Z uwagi na bardzo mocną więź psychiczną istniejącą pomiędzy spokrewnionymi w ten sposób osobami, śmierć jednej z nich, odciska się swoim piętnem na całym życiu pozostałych, przynosząc ból psychiczny oraz pustkę nie do zrekompensowania. Osoba, z winy której doszło do śmierci rodzeństwa, obowiązana jest do zrekompensowania cierpień odniesionych wskutek tego przez osoby poszkodowane i zapłacenia odpowiedniej sumy pieniężnej tytułem zadośćuczynienia.

Na jakich zasadach poszkodowani mogą uzyskać zadośćuczynienie za śmierć bliskiego rodzeństwa, jakie są jego funkcje oraz czym kierują się sądy przy jego orzekaniu, stanowi przedmiot niniejszego artykułu.

Śmierć rodzeństwa
Podstawa prawna roszczenia o zadośćuczynienie

Podstawą prawną dochodzenia zadośćuczynienia za śmierć rodzeństwa jest art. 446 § 4, w zw. z art. 446 § 1 Kodeksu cywilnego, w myśl którego – sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego wskutek rozstroju zdrowia lub uszkodzenia ciała, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

W pierwszym rzędzie należy wyjaśnić co należy rozumieć przez pojęcia „rozstroju zdrowia” i „uszkodzenia ciała”.

W tym przedmiocie, bardzo wyczerpująco wypowiedział się Sąd Rejonowy w Giżycku w wyroku z dnia 27 grudnia 2016 r. (sygn. akt I C 846/1), w którym stwierdził, iż „Terminy te (uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia) nie są definiowane przez ustawę, stąd należy im przydawać znaczenie zgodnie z regułami semantycznymi języka ogólnego. Odwołując się do tych reguł, „uszkodzenie ciała” będzie oznaczało zerwanie ciągłości czy jednolitości jakiejkolwiek komórki (przy czym zerwanie ciągłości pojedynczej komórki raczej nie będzie miało żadnych reperkusji w majątku podmiotu), tkanki lub organu organizmu podmiotu. „Rozstrój zdrowia” oznacza zaś najogólniej naruszenie normalnego funkcjonowania organizmu, spowodowanie jego dysfunkcjonalności w określonym zakresie (podobnie A. Olejniczak, w: Kidyba, Komentarz KC, t. III, 2014, s. 549; A. Cisek, P. Machnikowski, w: Gniewek, Machnikowski, Komentarz KC, 2014, s. 887; G. Bieniek, J. Gudowski, w: Gudowski, Komentarz KC, Ks. III, cz. 1, 2013, s. 733; G. Karaszewski, w: Osajda, Komentarz KC, t. II, s. 755)” [tak: KC pod red. prof. dr hab. Macieja Gutowskiego t.1, 2016, wyd. 1]. Precyzyjniej wypowiadają się inni komentatorzy. I tak „szkoda na osobie może polegać na uszkodzeniu ciała, które jest wynikiem naruszenia integralności cielesnej (naruszenie tkanek organizmu), albo na wywołaniu rozstroju zdrowia, który może, ale nie zawsze jest, spowodowany naruszeniem integralności cielesnej. Rozstrój zdrowia może mieć postać nerwicy, depresji itp. Dla stwierdzenia uszkodzenia ciała nie jest istotne, czy uszkodzenia mają charakter trwały, czy czasowy (por. wyr. SN z 12.3.1975 r., II CR 18/75, Legalis), permanentny lub czasowy charakter uszczerbku ma natomiast wpływ na wysokość odszkodowania” [tak: KC Komentarz pod red. dr hab. Konrada Osajdy, Legalis 2017, wyd. 15]. Jeszcze inna definicja uszkodzenia ciała przewiduje, że „mianem uszkodzenia ciała określa się takie przypadki naruszenia integralności fizycznej człowieka, które polegają na zniszczeniu (zerwaniu ciągłości) jego tkanek lub organów (np. rany, pozbawienie części ciała). Uszkodzenie ciała często pociąga za sobą rozstrój zdrowia, który może jednak powstać także z innych przyczyn. Polega on na wywołaniu dysfunkcji organizmu człowieka przez doprowadzenie do zakłócenia funkcjonowania jego poszczególnych układów i systemów (np. układu pokarmowego, systemu nerwowego). Wstrząs psychiczny doznany wskutek określonego zdarzenia może być źródłem rozstroju zdrowia (por. wyrok SN z dnia 8 maja 1969 r., II CR 114/69, OSN 1970, nr 7–8, poz. 129; wyrok SA w Poznaniu z dnia 9 lipca 2003 r., I ACa 396/03, Wokanda 2004, nr 12, s. 41; odmiennie wyrok SN z dnia 4 września 1967 r., I PR 23/67, OSP 1969, z. 1, poz. 5, z glosą krytyczną Z. Radwańskiego tamże)” [tak: Kidyba Andrzej (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część ogólna, wyd. II, LEX 2014]”.

Również, co należy rozumieć pod pojęciem „osoby zmarłej” wymagało wyjaśnienia w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2015 r. (III CSK 286/14, OSNC z 2016 r., nr 4, poz. 45, LEX nr 1781848), w myśl którego „Co do zasady pojęcie „zmarły” odnosi do człowieka, który urodził się i żył. Zmarłym w rozumieniu art. 446 § 4 k.c. jest osoba żyjąca albo zdolna do samodzielnego życia”.

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Czy trzeba mieć kask na stoku oraz inne prawa, nakazy i zakazy obowiązujące na stoku narciarskim, których nie przestrzeganie może być powodem pomniejszenia lub odmowy wypłaty odszkodowania czy zadośćuczynienia przez Towarzystwo Ubezpieczeniowe.

Prawo na stoku narciarskim – czy ma podstawę prawną? Jaką moc prawną mają regulaminy zarządzających stokiem narciarskim? A co w przypadku wypadku? Co z dodatkowymi kosztami gdy przydarzy nam się popularna obecnie choroba na wyjeździe narciarskim za granicą? Czy można mieć na tą okoliczność ubezpieczenie i otrzymać zwrot tych kosztów? Na te i inne pytania odpowiedzi można znaleźć w poniższym nagraniu, bo najważniejsze jest bezpieczeństwo na stoku.

Zapraszam do oglądania.

Na  moim kanale YouTube pod nazwą „Po drodze z prawem” znajdziecie również filmy o innej tematyce.

Do zobaczenia online

Radca prawny z Lublina

 

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Wysokość zadośćuczynienia z tytułu śmierci dziecka nienarodzonego uzależniona jest od wielu czynników, które stały się przedmiotem licznych orzeczeń sądów polskich.

W myśl wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2014 r. (III CSK 307/13, OSNC z 2015 r., nr 12, poz. 147, LEX nr 1544410) „Wyłania się pytanie, czy dziecko nienarodzone, będące na etapie rozwoju zapewniającym zdolność do życia poza organizmem matki, może zostać uznane za „zmarłego” w rozumieniu art. 446 § 4 k.c. Udzielając na to pytanie odpowiedzi twierdzącej, Sąd Najwyższy podkreślił, że w 34 tygodniu ciąży dziecko było już zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki, a z medycznego punktu widzenia rozdzielenie dziecka od matki w drodze cesarskiego cięcia jest urodzeniem. Dodał, że – zgodnie z art. 38 ust. 2 ustawy z dnia 29 września 1986 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego (jedn. tekst: Dz.U. z 2011 r. Nr 212, poz. 1264 ze zm.), w przypadku dziecka, które urodziło się martwe sporządza się akt urodzenia i zamieszcza się na nim adnotację „urodzenie martwe”. Nie sporządza się natomiast aktu zgonu, w związku z czym akt urodzenia pełni jednocześnie rolę aktu zgonu, stanowiąc m.in. podstawę do zorganizowania dziecku pochówku.

Zdolność prawna zmarłego – jak stwierdził Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 9 marca 2012 r., I CSK 282/11 – nie jest przesłanką powstania roszczenia o zadośćuczynienie. Problem sprowadza się natomiast do rozstrzygnięcia kwestii, czy dziecko nienarodzone, będące na takim etapie rozwoju, że byłoby zdolne do życia poza organizmem matki, a nie zostało rozdzielone od jej organizmu, dlatego że z powodu obrażeń odniesionych w wypadku doszło do śmierci zarówno matki, jak i dziecka w jej łonie, może być także uznane za „zmarłego” w rozumieniu art. 446 § 4 k.c.

Podejmując ten problem trzeba podkreślić, że dobrem podlegającym ochronie, którego naruszenie rodzi roszczenie o zadośćuczynienie na rzecz najbliższych członków rodziny, jest naruszenie więzi rodzinnej powodujące ból, cierpienie, poczucie pustki i krzywdy.

Z punktu widzenia chronionego dobra nie ma istotnego znaczenia okoliczność, czy na skutek obrażeń spowodowanych czynem niedozwolonym śmierć nienarodzonego dziecka, zdolnego do życia poza organizmem matki, nastąpiła w łonie matki, czy urodziło się ono martwe w wyniku cesarskiego cięcia. Zarówno w jednym, jak i w drugim wypadku więź uczuciowa łącząca osoby bliskie doznaje dotkliwego uszczerbku o porównywalnym stopniu intensywności.

Kwestią przypadku jest natomiast to, czy w konkretnych okolicznościach mogło dojść do przeprowadzenia cesarskiego cięcia zakończonego urodzeniem martwym, czy z braku takiej możliwości śmierć dziecka nastąpi w łonie matki. Brak więc przekonujących argumentów przemawiających przeciwko przyznaniu roszczenia o zadośćuczynienie przewidzianego w art. 446 § 4 k.c. tylko z tej przyczyny, że śmierć dziecka zdolnego do samodzielnego życia nastąpiła w łonie matki.

Trzeba zatem przyjąć, że również w razie śmierci dziecka w łonie matki, jeżeli dziecko osiągnęło już zdolność do samodzielnego życia, sąd może na podstawie art. 446 § 4 k.c. przyznać najbliższym członkom rodziny odpowiednią sumę zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Przewidziana w powołanym przepisie przesłanka bliskości i wynikającej ze stosunku prawnorodzinnego więzi emocjonalnej między skarżącymi a ich nienarodzoną wnuczką została w niniejszej sprawie wykazana. Z ustaleń stanowiących podstawę zaskarżonego wyroku wynika, że skarżący z radością i nadzieją oczekiwali narodzin wnuczki, w rozmowach używali wybranego dla niej imienia, przeżywali bardzo śmierć nie tylko córki, lecz także nienarodzonej wnuczki, a po jej śmierci upamiętnili miejsce pochówku, zamieszczając stosowny napis na nagrobku.

Nie można jednak zaaprobować wywodów skarżących dotyczących wysokości zadośćuczynienia przysługującego im w związku ze śmiercią nienarodzonej wnuczki. To, że w wypadku poniosły śmierć córka i nienarodzona wnuczka, nie oznacza, że zadośćuczynienie powinno być ustalone w „podwójnej wysokości” i stanowić dwukrotność kwoty, która przysługiwałaby powodom, gdyby córka nie była w zaawansowanej ciąży.

Takie uproszczone określenie wysokości odpowiedniej sumy byłoby sprzeczne z art. 446 § 4 k.c, w którym jest mowa o zadośćuczynieniu pieniężnym za doznaną krzywdę. Z tego przepisu wynika, że sąd, określając wysokość odpowiedniej sumy, powinien kierować się celami oraz charakterem zadośćuczynienia i uwzględnić wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej szkody niemajątkowej.

Podstawowe znaczenie musi mieć rozmiar doznanej krzywdy, o którym decydują przede wszystkim takie czynniki, jak poczucie bólu, żalu, smutku, pustki, zniechęcenia i zawiedzionych nadziei, a także sposób przeżywania żałoby i czas jej trwania. Intensywności tych odczuć nie można określić za pomocą jednostki miary, zachodzi jednak zależność między czasem trwania, częstotliwością i głębią utrzymywanej więzi rodzinnej, a uczuciem pustki i bólu po stracie członka rodziny. Okoliczności tej nie można pomijać przy określaniu odpowiedniej sumy z tytułu zadośćuczynienia z tytułu śmierci oczekiwanego, ale jeszcze nienarodzonego dziecka. W takim wypadku należne zadośćuczynienie nie może sięgać kwoty przysługującej z tego samego tytułu w związku ze śmiercią dorosłej córki”.

W tym miejscu przywołać należy glosę do cytowanego już wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2015 roku w sprawie o sygn. akt III CSK 286/14 autorstwa Angeliki Gajek (publikacja: Studia Prawnicze. Rozprawy i Materiały 2016, nr 1 (18), zgodnie z którą „Wspólne działania środowisk naukowych etyków, prawników oraz biologów powinny skutkować wypracowaniem jednolitego stanowiska na temat momentu, w którym dziecko staje się zdolne do życia poza organizmem matki. Obecnie, zgodnie z definicją WHO (Świtowej Organizacji Zdrowia), za wcześniaka zdolnego do życia poza organizmem matki uważa się dziecko powyżej 22 tygodnia rozwoju. Narodziny we wcześniejszych fazach rozwoju prenatalnego, ze względu na niedojrzałość organów takich jak płuca, serce, mózg i przewód pokarmowy oraz masę ciała wynoszącą poniżej 500 gramów, z  medycznego punktu widzenia na dzień dzisiejszy nie rokują na przeżycie. Z każdym dniem rozwój medycyny daje nadzieje, że coraz nowocześniejsze oddziały neonatologii pozwolą w przyszłości zmniejszyć tą granicę 22 tygodnia rozwoju”.

Reasumując – rodzicom nie narodzonego dziecka, które zmarło wskutek zdarzenia, za które odpowiedzialność ponosi osoba trzecia, przysługuje zadośćuczynienie z art. 446 § 4 k.c. w pełnym zakresie, jeżeli było ono zdolne do życia poza organizmem matki. Przeciwny stan rzeczy, nie wyklucza jednak dochodzenia przez osoby bliskie zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c., a więc z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Tak, czy inaczej, polski system prawny gwarantuje pełną ochronę praw rodziców, których spotkało nieszczęście w postaci śmierci dziecka w łonie matki z powodu zdarzenia wywołującego tego rodzaju szkodę.

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Każdemu poszkodowanemu należy się od sprawcy zadośćuczynienie za śmierć osoby najbliższej, w tym dziecka. W tym kontekście, pojawia się pytanie, czy  tego rodzaju kompensata przysługuje również w przypadku zgonu, który nastąpił w łonie matki, a więc jeszcze przed urodzeniem nasciturusa.

Czy można otrzymać zadośćuczynienie za śmierć dziecka przed jego urodzeniem oraz jakimi kryteriami kierują się sądy w takim przypadku, opisuje niniejszy artykuł.

Dziecko nienarodzone a pojęcie osoby zmarłej

Zagadnienie zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej uregulowane jest bezpośrednio w art. 446 § 4 Kodeksu cywilnego, w myśl którego – sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Zgodnie z Kodeksem cywilnym śmierć poszkodowanego może być skutkiem rozstroju zdrowia lub uszkodzenia ciała (art. 446 § 1 k.c.). Wg utrwalonych poglądów doktryny prawniczej, poprzez to pierwsze pojęcie rozumieć należy wywołany przyczyną zewnętrzną stan dysfunkcji organów ludzkiego organizmu, niepowodujący ich widocznego uszczerbku.  Z kolei uszkodzenie ciała, to wszelakiego rodzaju widoczne uszkodzenie tkanek i narządów ludzkiego organizmu a także inne naruszenie czynności narządów ciała, które może mieć charakter zarówno zewnętrzny, jak i wewnętrzny.

W powyższym kontekście powstaje pytanie, czy pojęcie osoby zmarłej obejmuje swoim znaczeniem także dziecko nienarodzone tzw. nasciturusa, który jeszcze nie przyszedł na świat.

W powyższym kontekście fundamentalne znaczenie ma wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2015 r. (III CSK 286/14, OSNC z 2016 r., nr 4, poz. 45, LEX nr 1781848), który stanowi, iż „istotne znaczenie ma zagadnienie, czy dziecko w fazie prenatalnej, niezdolne do życia poza organizmem matki, może być uznane za zmarłego w rozumieniu art. 446 § 4 k.c., a w konsekwencji czy jego rodzicom przysługuje roszczenie o zadośćuczynienie.

Zbliżone zagadnienie było przedmiotem rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego w wyroku z dnia 9 marca 2012 r., I CSK 282/11 (OSNC z 2012 r., nr 11, poz. 130, OSP z 2012 r., nr 11, poz. 106, Biul. SN z 2012 r. nr 7, poz. 10, M. Prawn. z 2013 r., s. 44 – 45). (…)  (Sąd Najwyższy) wskazał na konstytucyjne i ustawowe źródła ochrony zarówno płodu, jak i dziecka nienarodzonego i stwierdził, że stopień tej ochrony może być uzależniony od poziomu rozwoju, na jakim się ono znajduje; dalej idącej ochronie podlega dziecko nienarodzone, lecz zdolne do życia poza organizmem matki. W konkluzji stwierdził, że dziecko nienarodzone, zdolne do życia poza organizmem matki może zostać uznane za „zmarłego” w rozumieniu art. 446 § 4 k.c., zaś ocena roszczenia wymaga analizy, czy w konkretnym wypadku może być ono uznane za osobę bliską w aspekcie charakteru więzi łączącej z nim rodziców.

Co do zasady ustawodawstwa, pojęcie „zmarły” odnosi do człowieka, który urodził się i żył. W drodze wykładni pojęcie to zostało rozszerzone na dziecko w fazie prenatalnej zdolne do samodzielnego życia, co znajduje uzasadnienie również w tym, że zdolność do życia poza organizmem matki jest właściwa w pełni wykształconemu pod względem biologicznym człowiekowi i nie można różnicować jego sytuacji prawnej tylko dlatego, że urodzenie nie nastąpiło z przyczyny czynu niedozwolonego.

Wykładnia gramatyczna i systemowa art. 446 k.c. prowadzi do wniosku, że roszczenia przewidziane w tym przepisie zostały przewidziane dla osób pośrednio poszkodowanych w wypadku śmierci osób, którym przysługiwała podmiotowość prawna, a więc takich, które urodziły się i żyły. Świadczy o tym zarówno treść pozostałych przepisów regulujących odpowiedzialność z tytułu czynów niedozwolonych, jak i art. 446 k.c. Pojęcie „poszkodowany” związane jest z doznaniem szkody majątkowej lub krzywdy (§ 1), a zakres przedmiotowy paragrafów 2 i 3 przyznających roszczenia w zakresie ustawowego obowiązku alimentacyjnego zmarłego i pogorszenia się sytuacji życiowej wskutek śmierci członka rodziny wyklucza roszczenie z tytułu śmierci nasciturusa. Przepis § 4 nie zawiera wprawdzie określenia takich zdarzeń, które wiązałyby jego wykładnię z podmiotowością prawną, ale analiza uwzględniać musi jego treść w kontekście całości systemu prawnego dotyczącego odpowiedzialności za delikt.

Zmarłym w rozumieniu art. 446 § 4 k.c. jest osoba żyjąca albo zdolna do samodzielnego życia. Rozszerzanie wykładni na inne zdarzenia nie jest dopuszczalne, zwłaszcza przez wprowadzenie potocznej kwalifikacji pojęcia „zmarłego” odnośnie do przerwania życia przed urodzeniem, w fazie niezdolności do samodzielnego funkcjonowania poza organizmem matki. Nie ma podstaw do przyjęcia, że ustawodawca nadał pojęciu „zmarły” w § 4 zupełnie inne znaczenie, niż w paragrafach poprzednich.

W konsekwencji należało uznać, że dziecko w fazie prenatalnej, niezdolne do życia poza organizmem matki, nie może być uznane za zmarłego w rozumieniu art. 446 § 4 k.c.

Podzielić należy stanowisko Sądu Apelacyjnego, że ustalona podstawa faktyczna uzasadnia przyjęcie naruszenia dobra osobistego powodów w postaci prawa do niezakłóconego życia w rodzinie. (…) uznanie, że dziecka niezdolnego do życia poza organizmem matki nie można uznać za zmarłego w rozumieniu art. 446 § 4 k.c. nie oznacza, iż jego śmierć pozostała bez wpływu na funkcjonowanie rodziny. Brak możliwości przypisania prawnego pojęcia nie jest bowiem tożsamy z nieistnieniem dziecka i nie wytworzeniem się więzi rodzinnych.

Rodzinę tworzą małżonkowie niezależnie od tego czy mają dzieci (art. 23, 24 k.r.o.). Poczęcie dziecka oczekiwanego i chcianego wzmacnia więzi rodzinne pomiędzy małżonkami, a także powoduje wytworzenie więzi emocjonalnych z dzieckiem, nasilających się w miarę jego dojrzewania. Nieuzasadnione jest twierdzenie, że więzi takie mogą się wytworzyć tylko z dzieckiem żywo urodzonym. Małżonkowie oczekują narodzenia dziecka i stosownie do tego układają i planują życie rodzinne. Czyn niedozwolony powodujący zgon dziecka w sposób drastyczny zakłóca życie rodzinne, narusza prawo rodziców do pielęgnowania więzi z dzieckiem w czasie ciąży oraz eliminuje możliwość kontynuowania życia rodzinnego z jego udziałem w przyszłości. Bezsporne było, że powodów łączyła z nienarodzonym dzieckiem bardzo mocna więź, a cierpienia spowodowane jego śmiercią były silne i długotrwałe. Uzasadnione było więc przyjęcie jako podstawy roszczenia przepisów o ochronie dóbr osobistych”.

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl