Dzisiejszy wpis porusza dość trudną tematykę dotykającą problemu ubiegania się o zadośćuczynienie w kontekście śmierci osoby bliskiej.

Poszkodowany bez udziału w wypadku

Czy wiesz, że może przysługiwać Ci status poszkodowanego na skutek wypadku, pomimo, iż nie brałeś czynnego udziału w zdarzeniu powodującym szkodę? Wówczas możesz stać się tzw. pośrednio poszkodowanym na skutek zdarzenia. Krąg osób pośrednio poszkodowanych został ograniczony brzmieniem przepisu z art. 446 k.c. Naprawienie szkody przez ubezpieczyciela obliguje go do całościowego naprawienia szkody zarówno na rzecz bezpośrednio poszkodowanego jak, w przypadku śmierci osoby bezpośrednio poszkodowanej, na rzecz osoby dla niego najbliższej.

Śmierć najbliższego członka rodziny może stać się źródłem szkody niemajątkowej podlegającej naprawieniu.

Najbliższy członek rodziny – czyli kto?

Za najbliższych członków rodziny zmarłego należy uznawać osoby powiązane z nim węzłami małżeństwa, przysposobienia, pokrewieństwa, także powinowactwa, jeśli ponadto osoby te łączyła ze zmarłym szczególna więź emocjonalna[1].

Na temat rozumienia pojęcia „najbliższy członek rodziny” wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Lublinie[2]. W ocenie lubelskiego Sądu:

„o tym, kto jest najbliższym członkiem rodziny decyduje faktyczny układ stosunków pomiędzy określonymi osobami, a nie formalna kolejność pokrewieństwa wynikająca w szczególności z przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czy ewentualnie z powinowactwa. Aby więc ustalić, czy występujący o zadośćuczynienie jest najbliższym członkiem rodziny nieżyjącego sąd powinien stwierdzić, czy istniała silna i pozytywna więź emocjonalna pomiędzy dochodzącym tego roszczenia a zmarłym”.[2]

Zadośćuczynienia, a wymóg pogorszenia się stopy życiowej

Szczególnego podkreślenia wymaga fakt, że zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej nie jest zależne do pogorszenia sytuacji materialnej osoby uprawnionej do otrzymania zadośćuczynienia, czy od poniesienia przez nią szkody majątkowej. Celem zadośćuczynienia jest kompensacja doznanej krzywdy, a więc złagodzenie cierpienia psychicznego wywołanego śmiercią osoby najbliższej i pomoc pośrednio pokrzywdzonemu w dostosowaniu się do zmienionej sytuacji życiowej, na skutek zdarzenia wyrządzającego szkodę[3].

W zbliżonym tonie wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Lublinie[4], oceniający wpływ przeciętnej stopy życiowej na rozmiar zadośćuczynienia. Zdaniem Sądu:

„zadośćuczynienie określone w art. 446 § 4 k.c. jest odzwierciedleniem w formie pieniężnej rozmiaru krzywdy, a ta w istocie nie zależy od statusu materialnego pokrzywdzonego. Jedynie rozmiar zadośćuczynienia może być odnoszony do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio może rzutować na umiarkowany jego wymiar i to w zasadzie bez względu na status społeczny oraz materialny poszkodowanego”. [4]

Stanowisko Sądu Najwyższego

Problematyka wypłaty zadośćuczynienia w kontekście śmierci bezpośrednio poszkodowanego na skutek wypadku stale gości na wokandach polskich sądów. Do Sądu Najwyższego nierzadko trafiają sprawy z zakresu wypłaty zadośćuczynienia na rzecz osób pośrednio poszkodowanych. Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, iż szkoda o charakterze niemajątkowym, wynikająca z art. 446 § 4 k.c., również podlega naprawieniu poprzez wypłatę kwoty zadośćuczynienia.

Nad powyższą kwestią pochylił się Sąd Najwyższy m.in. w 2017 r. [5] rozpatrujący podstawę prawną zasądzania zadośćuczynienia w przypadku śmierci osoby najbliższej. Zdaniem Sądu Najwyższego śmierć danej osoby przerywa bezpośrednią więź emocjonalną pomiędzy osobą zmarłą i jej najbliższymi. Zdaniem Sądu Najwyższego do rodzaju uszczerbku o charakterze niemajątkowym, wywołanym zerwaniem więzi zaliczają się cierpienia bliskich związane z okolicznościami samej śmierci zmarłego, np. powstałe na skutek rozczłonkowania ciała w katastrofie. Zaś sam uszczerbek powinien być naprawiany poprzez przyznanie odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia.

W podobnym tonie wypowiedział się Sąd Najwyższy w 2019 r.[6] , badając kwestię zadośćuczynienia za krzywdę doznaną w wyniku śmierci osoby bliskiej. W ocenie Sądu Najwyższego:

„Zadośćuczynienie powinno uwzględniać dramatyzm doznań osoby bliskiej, poczucie osamotnienia i pustki, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, oparcie w innych osobach bliskich, wiek osoby uprawnionej do zadośćuczynienia, stopień w jakim pokrzywdzony będzie umiał się znaleźć w nowej rzeczywistości i zdolności jej zaakceptowania, leczenie doznanej traumy, a także wiek pokrzywdzonego”. W podobnym tonie wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z 2012 roku[7].

Podsumowanie

Dzisiejszy wpis miał na celu jedynie nakreślenie problemu koncentrującego się na zagadnieniu dotyczącym ubiegania się o wypłatę zadośćuczynienia przez osoby pośrednio poszkodowane na skutek wypadku, z uwagi na utratę osoby najbliższej. Kolejne wpisy na blogu zostaną poświęcone analizie spraw rozpatrywanych przez sądy powszechne. Wówczas szerzej przybliżymy problematykę tematu oraz studium przypadku.

Radca prawny z Lublina

***

[1] Karaszewski Grzegorz, Art. 446, [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, Wolters Kluwer Polska, LEX nr 587804705/602145.

[2] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 09.04.2015 r., w sprawie o sygn. akt I ACa 861/14.

[3] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20.12.2012 r., w sprawie o sygn. akt IV CSK 192/12.

[4] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 15.11.2012 r., w sprawie o sygn. akt I ACa 519/12.

[5] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 01.06.2017 r., w sprawie o sygn. akt I CSK 595/16.

[6] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11.07.2019 r., w sprawie o sygn. akt V CSK 179/18.

[7] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 16.10.2012 r., w sprawie o sygn. akt I ACa 435/12.

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Gdy grad uszkodzi pojazd

Aneta Bernat19 czerwca 2020Komentarze (0)

Nadchodzi lato a wraz z nim zmienna i zdradliwa pogoda, która od kilku tygodni zarówno rozpieszcza nas letnimi temperaturami, jak również budzi lęk przynosząc potencjalne zagrożenia. Od kilku dni nadawane są komunikaty ostrzegające przed możliwymi opadami gradu na terenie całego kraju, w tym województwa lubelskiego.

Nagłe zjawiska pogodowe silne wiatry, burze czy gradobicia mogą spędzić sen z powiek właścicielom samochodów, szczególnie nowych. Co prawda można ochronić się od potencjalnych uszkodzeń lub zniszczeń powstałych na mieniu. Jednakże czy ochrona, którą oferują ubezpieczyciele jest wystarczająca? Czy wykupienie dobrowolnego ubezpieczenia autocasco uchroni nas od ponoszenia dodatkowych kosztów wskutek działania żywiołu? Tym bardziej, że nie każdy ma możliwość schowania samochodu „pod dachem”.

Czy z autocasco możemy pokryć koszty szkód wyrządzonych w pojeździe
przez opady gradu?

Co do zasady tak. Na wokandy Sądów trafiają jednakże nie raz sprawy z powództwa poszkodowanych, którzy pomimo opłacania składek za autocasco, tzw. AC, muszą niestety dochodzić na drodze sądowej wypłaty należnego im od ubezpieczyciela odszkodowania, w tym za szkody poniesione w wyniku opadów gradu. Ubezpieczyciele bowiem albo odmawiają wypłaty odszkodowania poszkodowanym, albo znacząco zaniżają jego wartość. Poszkodowany mając wątpliwości co do zasadności odmowy może  lub wyceny uzasadnionych kosztów naprawy uszkodzonego pojazdu może dochodzić swoich praw przed sądem. Przed wdaniem się w spór zasadnym jest jednak uzyskanie prywatnej ekspertyzy, której kosztów także możemy dochodzić na drodze postępowania sądowego. Możemy też zawnioskować o sporządzenie takiej opinii przez biegłego sądowego w ramach toczącego się postępowania.

Zwłoka w zgłoszeniu szkody – czy wszystko stracone?

Nie. Nad kwestią odmowy wypłaty odszkodowania pomimo terminowo uiszczanych składek  AC pochylił się m.in. w 2014 r. Sąd Rejonowy w Białymstoku[1], rozpatrujący sprawę o zapłatę kwoty 7 400,00 zł. W sprawie poszkodowani byli leasingobiorcami pojazdu, który uległ zniszczeniu na skutek gradobicia. Ubezpieczyciel, u którego samochód posiadał ubezpieczenie autocasco całkowicie odmówi wypłaty odszkodowania z uwagi na zwłokę poszkodowanych w zgłoszeniu szkody – skuteczne zgłoszenie szkody miało miejsce ponad 6 miesięcy od dnia zdarzenia –tj. gradobicia.

W ocenie Sądu sprawa nie budziła żadnych wątpliwości, w związku z czym Sąd zasądził na rzecz Pozwanych wnioskowaną kwotę 7 400,00 zł. Oględziny uszkodzonego pojazdu oraz opinia biegłego, jednoznacznie przesądziły, iż rodzaj uszkodzeń w samochodzie i wgniecenia na karoserii pojazdu powstały na skutek gradobicia, co było objęte ubezpieczeniem AC.

Sąd wskazał, iż analiza ogólnych warunków ubezpieczenia oraz przepisów kodeksu cywilnego prowadzi do wniosku, iż okoliczności braku zawiadomienia o wypadku czy też opóźnienia w zawiadomieniu nie mogą być przesłanką do odmowy wypłaty świadczenia, zaś ubezpieczyciel ponosi pełną odpowiedzialność za szkodę powstałą w pojeździe na skutek zawartej umowy ubezpieczenia AC.

Zaniżona przez ubezpieczyciela kwota odszkodowania – czy się z nią zgadzać?

Kwestię zaniżenia kwoty odszkodowania rozpatrywał m.in. Sąd Rejonowy dla Łodzi – Widzewa w Łodzi[2]. W 2016 r. w doszło do gradobicia, w wyniku którego uszkodzeniu uległo wiele samochodów. Jednemu z poszkodowanych, w toku postępowania likwidacyjnego ubezpieczyciel wypłacił z ubezpieczenia AC, w przybliżeniu kwotę 12 000,00zł. Poszkodowany mając wątpliwości, co do wyceny faktycznych kosztów naprawy pojazdu zlecił wydanie prywatnej ekspertyzy, w której uzasadniony koszt naprawy był wyższy, niż wypłacone przez ubezpieczyciela odszkodowanie.

Sprawa trafiła na wokandę sądową. W toku procesu sądowego Sąd, dopuścił również dowód z opinii niezależnego biegłego sądowego, który oszacował szkodę w pojeździe poszkodowanego na kwotę blisko 22 000,00 zł. W związku z czym Sąd zasądził od ubezpieczyciela na rzecz poszkodowanego  ponad już przyznaną kwotę 12 000,00 zł, dodatkowo kwotę 9 000,00 zł tytułem odszkodowania za skutki gradobicia. W sumie odszkodowanie wyniosło 21 000,00 zł. Ponadto, Sąd zasądził od ubezpieczyciela na rzecz Poszkodowanego koszty prywatnej ekspertyzy, jakie ten musiał ponieść w celu dochodzenia odszkodowania.

Sąd w uzasadnieniu wskazał iż:

„W myśl przepisu art. 805 § 1 k.c., przez umowę ubezpieczenia zakład ubezpieczeń zobowiązuje się spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Przy ubezpieczeniu majątkowym świadczenie zakładu ubezpieczeń polega w szczególności na zapłacie określonego odszkodowania za szkodę powstałą wskutek przewidzianego w umowie wypadku (art. 805 § 2 k.c.).”

„Stosownie zaś do § 2 przepisu art. 361 k.c. naprawienie szkody obejmuje straty, jakie poszkodowany poniósł, a także korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby nie wyrządzono mu szkody. W myśl przepisu art. 363 § 2 k.c. jeżeli naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania (…)”.

Podsumowanie

W innych sprawach dotyczących tożsamych stanów faktycznych,również zapadły wyroki zasądzające (mi.in. Wyrok Sądu Rejonowego w Kłodzku, I Wydział Cywilny, z dnia 05.07.2018 r. czy Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, XXIII Wydział Gospodarczy, z dnia 27.04.2016 r. [3]) odszkodowanie na rzecz poszkodowanych – co pozwala stwierdzić iż w przedmiotowych sprawach mamy ugruntowaną linię orzeczniczą do walki ze szkodami wynikłymi z opadów gradu.

Idzie lato, a wraz z nim zmienna pogoda. Należy chronić swoje mienie przed skutkami działania żywiołów. Jeżeli jednak dojdzie do uszkodzenia Twojej własności, a Ty opłacasz składkę AC nie rezygnuj z przysługujących Ci praw.

 

Radca prawny z Lublina

 

***

[1] Wyrok Sądu Rejonowego w Białymstoku, VIII Wydział Cywilny, z dnia 20.03.2014 r., sygn. akt VIII GC 874/13.

[2] Wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa w Łodzi, VIII Wydział Cywilny, z dnia 05.12.2019 r., sygn. akt VIII C 1925/18.

[3] Wyrok Sądu Rejonowego w Kłodzku, I Wydział Cywilny, z dnia 05.07.2018 r., sygn. akt I C 209/18, Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, XXIII Wydział Gospodarczy, z dnia 27.04.2016 r., sygn. akt XXIII Ga 94/16.

 

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

W sprawach gdzie zadośćuczynienie wypłacane jest w dziesiątkach tysięcy złotych i wyższych,  towarzystwa ubezpieczeniowe zaniżają należne wypłaty, o czym pisałam już wielokrotnie, między innymi we wpisie pt.: „Uzależnianie wysokości zadośćuczynienia od procentowego uszczerbku na zdrowiu”.

Czy w przypadku niższych kwot nie ma problemu z uzyskaniem należnego zadośćuczynienia? Czy przy lekkim potrąceniu przez samochód wypłata przez towarzystwo ubezpieczeniowe kwoty na poziomie dwóch, trzech tysięcy złotych jest adekwatnym zadośćuczynieniem za ból i cierpienie? Czy należy się z nią zgodzić, przyjmując argumenty ubezpieczyciela?

Zdecydowanie NIE!

Do mojej Kancelarii zgłosiła się Poszkodowana, której przypadek ugruntowuje pogląd, iż ubezpieczyciele działają wbrew utartym liniom orzeczniczym – niezależnie od wielkości należnego zadośćuczynienia.

Faktem jest, że ubezpieczyciele znacznie zaniżają wysokości należnych poszkodowanym świadczeń, z tytułu zadośćuczynienia – na drodze postępowania sądowego, przed Sądem poszkodowany ma szanse na o wiele wyższe kwoty, jak w niniejszej sprawie …

Przebieg wydarzeń

Lublin. Kolejny zwykły dzień dla Poszkodowanej. Plan jak zwykle: praca, później zajęcia na basenie, następnie powrót do domu. Poszkodowana w drodze na basen właśnie przechodziła przez parking, gdy nagle poczuła mocne uderzenie w tył ciała. Ból jaki ogarnął jej ciało spowodował, że osunęła się bezwładnie na ziemię. Pomocy udzielił jej sprawca zdarzenia, który cofając samochód nie zachował należytej ostrożności, a w konsekwencji potrącił Poszkodowaną. Nagle wokół Poszkodowanej zgromadzili się  również inni chętni nieść pomoc.

Na twarzy Poszkodowanej rysował się strach i obawa o własne zdrowie. Nie czuła własnego ciała od pasa w dół – przez głowę przebiegła gonitwa myśli, zarysowały się najgorsze scenariusze przedstawiające konsekwencje tego wypadku. Na szczęście jednak, czucie wkrótce wróciło. Poszkodowana trafiła do szpitala, gdzie dostała środki przeciwbólowe. Jeszcze tego samego dnia wróciła do domu.

Krótki pobyt w szpitalu, zalecenia lekarzy odnośnie dalszego leczenia, długi okres rekonwalescencji oraz wizyty u specjalistów. Dotąd aktywna i korzystająca w pełni z życia Poszkodowana, będąca osobą w jesieni życia, została na kilka miesięcy pozbawiona możliwości aktywnego uczestnictwa w życiu rodzinnym oraz spełnianiu pasji. Strach przed utratą pracy często jej towarzyszył. Unikała więc zwolnień lekarskich pomimo występujących dolegliwości bólowych – w cięższych pracach fizycznych wyręczali ją inni, tak w domu, jak i w pracy.

Wykonywanie zwykłych codziennych obowiązków zostało ograniczone przez noszenie gorsetu, który zalecił jej ortopeda. Sprawność odzyskała dopiero po kilku tygodniach od wypadku. Niewątpliwie przyczyniła się do tego rehabilitacja oraz pobyt w sanatorium. Te tygodnie wydawały się być latami …

Poszkodowana, przez wypadek na kilka miesięcy została pozbawiona możliwości sprawnego funkcjonowania fizycznego. Codzienny ból, cierpienie i towarzyszący jej strach powodowały, iż w szczególności ucierpiała psychika Poszkodowanej.

Wysokość zadośćuczynienia – od ubezpieczyciela do wyroku sądu

Zakład ubezpieczeń likwidujący szkodę wypłacił Poszkodowanej kwotę 3 600,00 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę niematerialną. W ocenie Poszkodowanej kwota była zaniżona, w odniesieniu do krzywd jakich doznała na skutek wypadku. Nie chciała się z nią zgodzić. To był moment, w którym przyszłą do mojej Kancelarii. Po rozmowie z Poszkodowaną i zapoznaniu się z przedstawionymi dokumentami oszacowałam należne zadośćuczynienie możliwe do uzyskania przed sądem.

Poszkodowana postanowiła walczyć przed o wyższą kwotę, jaka zdecydowanie się jej należała. Skierowałam więc powództwo przeciwko zobowiązanemu ubezpieczycielowi o zasądzenie na jej rzecz kwoty dodatkowo 12 000,00 zł tytułem zadośćuczynienia. Sprawa zawisła przed Sądem Rejonowym Lublin – Zachód w Lublinie. Towarzystwo Ubezpieczeniowe zakwestionowało roszczenie w całości.

Sąd Rejonowy Lublin – Zachód w Lublinie po rozpoznaniu sprawy zasądził na rzecz Poszkodowanej kwotę 11 400,00 zł tytułem zadośćuczynienia oraz zwrot kosztów procesu w 95%. Zatem łącznie za doznaną krzywdę niematerialną Poszkodowana uzyskała od ubezpieczyciela kwotę 15 000,00 złotych.

15 000,00 zł zamiast 3 600,00 zł proponowanych pierwotnie.

Sprawa zakończyła się w I instancji.

Podsumowanie

Przedmiotowa sprawa uświadamia, że towarzystwa ubezpieczeń nagminnie zaniżają kwoty zadośćuczynień przysługujących poszkodowanym. Bez względu na charakter doznanych przez poszkodowanego urazów i ich zakres. W sprawach dużych i małych.

Jeśli, ucierpiałeś na skutek zdarzenia spowodowanego np. działaniem osób trzecich czy na skutek wypadku komunikacyjnego, nie bój się dochodzić należnego Ci zadośćuczynienia.

Radca prawny z Lublina

***

[1] Wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie, w sprawie o sygn. akt II C 887/18

 

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Życie pokrzywdzonego rozpadło się w 2007 roku – w dniu śmierci jego ojca. Wypadek komunikacyjny, w którym zginął ojciec pokrzywdzonego nagle odmienił życie rodziny, a także przekreślił marzenia i plany.

Pokrzywdzony miał wówczas 21 lat, pokładał nadzieję, iż będzie rozwijał się w pełnej oraz szczęśliwej rodzinie. Nic nie zapowiadało tragedii, jaka miała się wkrótce wydarzyć w Lublinie. Nagła śmierć ojca, która nastąpiła z wyłącznej winy sprawcy szkody, położyła kres marzeniom pokrzywdzonego.

Skutki zdarzenia

Śmierć ojca negatywnie wpłynęła na zdrowie psychiczne pokrzywdzonego, gdyż z ojcem łączyła go silna więź emocjonalna. Pokrzywdzony zawsze mógł liczyć na ojca, odczuwał jego miłość oraz wsparcie. Ojciec często doradzał pokrzywdzonemu w codziennym życiu.

Co prawda, po wypadku pokrzywdzony nadal kontynuował naukę, w późniejszym okresie podjął pracę. Jednakże, poczucie straty po nagłej śmierci ojca niepodważalnie zachwiało jego psychiką i negatywnie wpłynęło na dalsze życie. Ojciec stanowił dla pokrzywdzonego wzór do naśladowania. Pokrzywdzony w dalszych etapach rozwoju porównywał się do ojca, często o nim myślał oraz wspominał minione zdarzenia.

W związku z poniesioną stratą psychiczną pokrzywdzony zdecydował się dochodzić należnych mu praw po latach.

Więzi rodzinne, jako dobro osobiste podlegające ochronie

W związku z odniesioną szkodą niemajątkową, pokrzywdzony w 2013 roku wytoczył powództwo przeciwko zakładowi ubezpieczeń, który likwidował szkodę. Pokrzywdzony żądał zasądzenia na swoją rzecz zapłaty kwoty 100 000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia za krzywdę niemajątkową, jaką poniósł w związku ze stratą najbliższego członka rodziny.

Sąd Okręgowy w Lublinie, rozpatrujący sprawę w I instancji, zasądził na rzecz pokrzywdzonego kwotę 80 000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę niematerialną. Sąd Okręgowy w Lublinie potwierdził pogląd, zgodnie z którym osoby, które poniosły szkodę w związku ze śmiercią osoby bliskiej mają prawo do chodzenia wypłaty odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia. W ocenie Sądu:

„dobrem osobistym chronionym przez prawo jest więź uczuciowa łącząca poszkodowanego ze zmarłą osobą najbliższą”.

Wobec powyższego twierdzenia Sadu Okręgowego w Lublinie, potwierdzonego przez linię orzeczniczą, ochronie podlega bliska relacja pomiędzy zmarłym a osobą mu najbliższą. Skutki naruszenia prawa pokrzywdzonego do życia w rodzinie rozciągają się na całe jego późniejsze życie.

Pokrzywdzony poniósł szkodę niemajątkową w związku z utratą najbliższej osoby, a jego prawo do życia w rodzinie zostało naruszone. Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia Sąd Okręgowy w Lublinie wziął pod uwagę:

„rozmiar cierpienia, natężenie dolegliwości psychicznych, czas ich trwania, stopień uciążliwości, utratę czerpania przyjemności z życia rodzinnego, poczucie bezradności życiowej, bezsilności wobec trudności życiowych, samotności i strach przed nią na przyszłość, utracone na zawsze więzi rodzinne, nagłe i brutalne zerwanie więzi rodzica z dzieckiem”.

Sąd Okręgowy w Lublinie podczas oceny odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia za stratę osoby najbliższej uwzględnił, również wiek pokrzywdzonego oraz wiek jego ojca. Ojciec pokrzywdzonego, w chwili wypadku miał niespełna 50 lat, ciężko pracował na utrzymanie wielodzietnej rodziny.

Pokrzywdzony wkraczał w dorosłe życie, szczególnie potrzebował męskiego wzorca, którego upatrywał w swoim ojcu. Bliskość ojca, jego chęć niesienia pomocy zostały nieodwracalnie odebrane pokrzywdzonemu. Pozbawienie pokrzywdzonego wspólnego życia z ojcem pozostawiło ślad w jego psychice oraz spowodowało znaczne cierpienia psychiczne i fizyczne.

Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymuje zadośćuczynienie w wysokości 80 000,00 zł

Apelację od wyroku sądu I instancji wniósł pozwany, podnosząc iż kwota przyznana pokrzywdzonemu  w wysokości 80 000,00 zł była zbyt wysoka.

Sąd Apelacyjny w Lublinie nie uwzględnił apelacji pozwanego. Zdaniem sądu II instancji, wbrew twierdzeniom apelującego, Sąd Okręgowy w Lublinie właściwie ocenił rozmiar i intensywność krzywdy niematerialnej, jakiej doznał pokrzywdzony.

Sąd II instancji wskazał, iż:

„zadośćuczynienie pieniężne przysługuje za krzywdę, stanowiącą następstwo naruszenia deliktem dobra osobistego w postaci prawa do życia w pełnej rodzinie czy też szczególnej więzi rodzinnej ze zmarłym, której zerwanie powoduje ból cierpienie psychiczne, poczucie krzywdy i osamotnienia”.

Zadośćuczynienie należne jest w związku z nagłym, nieodwracalnym zerwaniem więzi emocjonalnej łączącej dziecko z rodzicem.

Podsumowanie

Na kanwie omawianego wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie, utrzymanego w mocy przez Sąd Apelacyjny w Lublinie, można stwierdzić iż dobra osobiste podlegają szczególnej ochronie prawnej. Zerwanie więzi rodzinnej i emocjonalnej z osobą najbliższą dla pokrzywdzonego, stanowi podstawę do zasądzenia zadośćuczynienia.

Pokrzywdzony, którego prawo do życia w rodzinie zostało naruszone, może domagać się zrekompensowania mu doznanych dolegliwości psychicznych. Naprawienie szkody niematerialnej, której doznał pokrzywdzony w związku ze śmiercią osoby najbliższej odbywa się poprzez zapłatę odpowiedniej kwoty zadośćuczynienia.

Linia orzecznicza sadów potwierdza powyżej przedstawiony kierunek, wskazany przez sady apelacji lubelskiej.

Aneta Bernat – Radca prawany

Lublin, maj 2020

***

[1] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 07.05.2015 r., sygnatura akt I ACa 946/14.

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Dzisiejszy wpis zostanie poświęcony tematyce, która szczególnie powinna zainteresować samych pokrzywdzonych. Dotyczyć, bowiem będzie problemu uzależniania kwoty należnego zadośćuczynienia od stwierdzonego u pokrzywdzonego procentowego uszczerbku na zdrowiu. Taką nieuczciwą praktykę od lat stosują zakłady ubezpieczeń.

Pokrzywdzeni na skutek wypadku, którzy domagają się wypłaty zadośćuczynienia, w pierwszej kolejności zwracają się do zakładów ubezpieczeniowych o wypłatę świadczenia. Jest to zachowanie słuszne, które powinno stanowić podstawowy etap procesu ubiegania się o wypłatę zadośćuczynienia za powstałą szkodę niemajątkową.

Jednakże, pokrzywdzeni często mogą poczuć się rozczarowani faktem, iż zakłady ubezpieczeń w toku postępowania likwidacyjnego zaniżają kwoty należnego zadośćuczynienia i często uzależniają wypłatę świadczenia jedynie od procentowego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego.

Orzecznictwo

Uzależnianie wypłaty zadośćuczynienia jedynie od stwierdzonego procentowego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego jest niedopuszczalne i stoi w sprzeczności z ugruntowaną linią orzeczniczą w zakresie zasądzanych kwot zadośćuczynienia.

Na poświadczenie tezy, iż przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia, wskaźnik procentowego uszczerbku na zdrowiu ma charakter jedynie pomocniczy, przytaczam przykładowe orzeczenia sądów, uzasadniających powyższy pogląd oraz wskazujący iż nie należy godzić się z taką praktyką towarzystw ubezpieczeniowych.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku
przyznała 120 000,00 zł zadośćuczynienia
zamiast oferowanych przez towarzystwo ubezpieczeniowe 40 000,00 zł

W 2018 roku Sąd Apelacyjny w Białymstoku[1] rozpatrywał sprawę pokrzywdzonego na skutek kolizji drogowej. Pokrzywdzony domagał się zasądzenia na jego rzecz od zakładu ubezpieczeń kwoty 100 000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia.

Wnioskowana przez pokrzywdzonego kwota wynikała z doznanego przez niego cierpienia oraz urazów, jakich doświadczył na skutek wypadku. U pokrzywdzonego stwierdzono m.in. uraz kręgosłupa oraz kończyn dolnych, w opinii biegłych poniesione przez niego obrażenia skutkowały wystąpieniem 30% trwałego uszczerbku na zdrowiu. Powyższe obrażenia spowodowały, iż pokrzywdzony w okresie pierwszych trzech miesięcy po wypadku wymagał opieki osób trzecich.

Pokrzywdzony zwrócił się o wypłatę zadośćuczynienia bezpośrednio do zakładu ubezpieczeń likwidującego szkodę. Ubezpieczyciel dobrowolnie wypłacił pokrzywdzonemu zadośćuczynienie w kwocie 40 000,00 zł.

Zdaniem pokrzywdzonego wysokości wypłaconego przez ubezpieczyciela świadczenia była niewspółmierna do szkody niematerialnej jaką poniósł na skutek wypadku. W związku z tym, pokrzywdzony postanowił ubiegać się o zasądzenie odpowiedniej kwoty tytułem zadośćuczynienia na drodze postępowania sądowego.

Sąd Okręgowy, jako sąd I instancji po rozpoznaniu sprawy uznał, iż kwota 120 000,00 złotych, będzie stanowić odpowiednie zadośćuczynienie dla pokrzywdzonego za doznaną krzywdę. Mając na uwadze to, iż pozwana wcześniej wypłaciła pokrzywdzonemu kwotę 40 000,00 złotych, sąd zasądził na rzecz pokrzywdzonego kwotę 80 000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia. Sąd podkreślił, iż:

„ Na rozmiar świadczenia wpływ miał fakt, że powód: w chwili zdarzenia szkodowego miał 30 lat; doznał obrażeń ciała i trwałego uszczerbku na zdrowiu; doświadczył ograniczeń w życiu codziennym; został w znacznym stopniu pozbawiony możliwości wykonywania dotychczasowej pracy; przebył hospitalizację i miesięczny turnus rehabilitacyjny; odczuwał dyskomfort przy chodzeniu, a także dolegliwości kręgosłupa i stóp, które mogą występować również w przyszłości”.

Sąd orzekając o odpowiedniej kwocie zadośćuczynienia w konkretnej sprawie bierze pod uwagę całokształt okoliczności dotyczących sprawy oraz osoby pokrzywdzonego.

Od wyroku apelację złożyła pozwana, która zarzuciła sądowi I instancji nieprawidłowe zastosowanie kryteriów ustalania odpowiedniej kwoty tytułem zadośćuczynienia, podnosząc, fakt iż łączny uszczerbek na zdrowiu pokrzywdzonego nie przekroczył progu 30%. W związku z czym przyznana kwota odszkodowania jest zawyżona.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił apelację pozwanej, jako bezzasadną.

Sąd II instancji wskazał, iż:

„Skarżąca jako podstawowy miernik wysokości zadośćuczynienia przywołuje rozmiar doznanego przez poszkodowanego procentowego uszczerbku na zdrowiu, co nie jest wypracowanym w orzecznictwie kryterium jego ustalania. Wyznacznikiem tego jest bowiem szeroko rozumiana krzywda wyrażająca się w cierpieniach fizycznych i moralnych, która jakkolwiek nie może abstrahować od obiektywnych kryteriów, ma zawsze charakter indywidualny dla każdego przypadku.”

W ocenie Sądu Apelacyjnego przy orzekaniu o zadośćuczynieniu wskaźnik procentowego uszczerbku na zdrowiu ma jedynie pomocniczy, a nie decydujący charakter.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie
przyznała 100 000,00 zł zadośćuczynienia
zamiast oferowanych przez towarzystwo ubezpieczeniowe 11 520,00 zł

W 2019 roku Sąd Apelacyjny w Szczecinie[2] pochylił się nad apelacja strony pozwanej od wyroku sądu okręgowego zasądzającego kwotę zadośćuczynienia pokrzywdzonemu na skutek wypadku komunikacyjnego.

W 2012 roku pokrzywdzona podczas wysiadania z tramwaju została potrącona przez samochód osobowy. Pokrzywdzona urodziła się z zespołem Downa, pomimo orzeczonego w stosunku do niej znacznego stopnia niepełnosprawności, pokrzywdzona była samodzielna. Przed zdarzeniem pokrzywdzona często korzystała z komunikacji miejskiej, dobrze znała zasady ruchu drogowego oraz stosowała się do nich.

Na skutek wypadku u pokrzywdzonej stwierdzono obrażenia ciała w postaci urazu czaszkowo – mózgowego, złamania kości sklepienia czaszki, stłuczenia mózgu, złamania żuchwy po stronie prawej, stłuczenia płuc, niewydolność oddechową. Biegły stwierdził u pokrzywdzonej długotrwały uszczerbek na zdrowiu w zakresie 5%. Ponadto, w opinii biegłych pokrzywdzona doznała uszczerbku na zdrowiu w zakresie samodzielności w granicach 10%. Ponadto u pokrzywdzonej na skutek wypadku wystąpił stan śpiączki pourazowej.

Po okresie leczenia szpitalnego pokrzywdzona wymagała pomocy i pielęgnacji osób trzecich. Skutki wypadku wywołały negatywny wpływ na psychikę pokrzywdzonej, której poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane. Wypadek istotnie pogorszył dotychczasowe funkcjonowanie pokrzywdzonej.

Pozwany w toku postępowania likwidacyjnego przyznał i wypłacił powódce kwotę łączną w wysokości 11 520,00 złotych tytułem zadośćuczynienia.

Sąd okręgowy, rozpatrujący sprawę w I instancji orzekł na rzecz pokrzywdzonej dodatkowo kwotę 88 480,00 złotych tytułem zadośćuczynienia. W ocenie sądu okręgowego odpowiednią kwotę zadośćuczynienia za doznaną krzywdę należną pokrzywdzonej stanowi suma 100 000,00 złotych. Zasądzając na rzecz pokrzywdzonej kwotę zadośćuczynienia sąd wziął pod uwagę obrażenia, jakich doznała pokrzywdzona i związane z tym cierpienia oraz zły stan psychiczny pokrzywdzonej po wypadku i utratę przez nią samodzielności w zakresie codziennego funkcjonowania.

Apelację od wyroku sądu okręgowego złożyła strona pozwana, która podniosła, iż brak jest podstaw do stwierdzenia trwałego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonej, jej aktualny stan zdrowia nie wymaga leczenia. W związku z czym przyznana przez sąd kwota zadośćuczynienia nie jest odpowiednia.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie uznał apelację pozwanej za bezzasadną. Sąd podkreślił, iż apelacja pozwanej oraz kwestionowanie przez nią wysokości przyznanego pokrzywdzonej zadośćuczynienia, dotyczy jedynie kwestii fizycznego, procentowego uszczerbku doznanego przez pokrzywdzoną.

W ocenie Sądu Apelacyjnego:

„jakkolwiek dopuszczalnym jest pomocnicze powoływanie się na procentowy uszczerbek na zdrowiu dla zobrazowania skali doznanych obrażeń, to wysokość zadośćuczynienia jest ustalana nie w odniesieniu do tak określonego uszczerbku, ale w odniesieniu do ustalonych przez sąd następstw, jakie wypadek wywołał u osoby poszkodowanej. Stąd posługiwanie się jedynie tabelami procentowego uszczerbku na zdrowiu i stawkami za każdy procent trwałego uszczerbku dla rozstrzygnięcia zasadności roszczenia o zadośćuczynienie i jego wysokości, znajduje jedynie orientacyjne zastosowanie i nie wyczerpuje oceny”.

Sąd Apelacyjny w Krakowie
przyznała 190 000,00 zł zadośćuczynienia
zamiast oferowanych przez towarzystwo ubezpieczeniowe 8 000,00 zł

Sąd Apelacyjny w Krakowie w 2019 roku[3] rozpatrywał apelację pozwanej od wyroku sądu I instancji. Sprawa dotyczyła pokrzywdzonego na skutek wypadku komunikacyjnego, który miał miejsce w 2012 roku. W następstwie wypadku pokrzywdzony doznał wielomiejscowych złamań kości podudzia prawego i podwichnięcia stawu skokowego. Konieczne było przeprowadzenie zabiegów operacyjnych w celu zespolenia kości płytkami metalowymi oraz śrubami. U powoda zastosowano leczenie farmakologiczne oraz skierowano go na zabiegi fizjoterapeutyczne.

Pozwana w toku likwidacji szkody uznała swoją odpowiedzialność za skutki wypadku i przyznała pokrzywdzonemu kwotę 8 000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Po roku od daty wypadku u powoda nasiliły się dolegliwości bólowe, natomiast w trakcie leczenia wystąpiły komplikacje w gojeniu się rany. Dopiero w 2016 roku doszło do wygojenia rany, jednocześnie pokrzywdzony nadal kontynuował leczenie choroby naczyń oraz ortopedyczne.

Leczenie pokrzywdzonego związane z bezpośrednimi skutkami wypadku zostało zakończone. Natomiast pośrednie skutki urazu będą towarzyszyły powodowi do końca życia i będzie wymagał okresowego, mniej lub bardziej skomplikowanego leczenia.

U pokrzywdzonego stwierdzono długotrwały uszczerbek na zdrowiu spowodowany skutkami wypadku w wymiarze 40%. Pokrzywdzony na skutek wypadku utracił zdolność pracy zarobkowej, został pozbawiony możliwości rozwoju zawodowego. Doznane obrażenia stanowią ograniczenie możliwości życiowych, majątkowych i zmniejszenie widoków powodzenia powoda na przyszłość.

Sąd okręgowy, jako sąd I instancji, zasądził na rzecz pokrzywdzonego kwotę 182 000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Zatem, pokrzywdzony otrzymał od pozwanej kwotę łączną w wysokości 190 000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia. W ocenie sądu kwota 190 00,00 stanowi odpowiednią wysokość należnego zadośćuczynienia za szkodę niemajątkową, jakiej doznał pokrzywdzony.

Sąd Apelacyjny w Krakowie rozpatrujący apelację pozwanej nie dokonał zmiany wysokości należnego pokrzywdzonemu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Sąd II instancji podniósł, iż:

„nieskutecznie zarzuca skarżąca zawyżenie zadośćuczynienia z powołaniem się na procentowy uszczerbek na zdrowiu powoda. Przede wszystkim określenie procentowego uszczerbku na zdrowiu nie ma bezpośredniego zastosowania w sprawach o zadośćuczynienie. Miernik ten ma charakter jedynie pomocniczy, pozwalający na stwierdzenie, czy uszczerbek na zdrowiu jest znaczny czy nie. Nie uwzględnia on natomiast takich elementów krzywdy, jak: aktywność życiowa poszkodowanego, jego wiek czy doznawany ból fizyczny i psychiczny[4]”.

Podsumowanie

Analiza przykładowych trzech  orzeczeń Sądów Apelacyjnych, przytoczonych powyżej, z różnych regionów kraju (w tych sprawach w podobnym kierunku wcześniej wypowiadały się sądy okręgowe) potwierdza tezę, iż kwota należnego zadośćuczynienia zależy od indywidualnego stanu faktycznego danej sprawy w oparciu o wiele okoliczności oraz indywidualnych przeżyć pokrzywdzonego i nie może być matematycznym wyliczeniem jedynie w oparciu o ustalenie procentowego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego.

Towarzystwa ubezpieczeniowe uzależniając wypłatę świadczeń pokrzywdzonym, tytułem zadośćuczynienia od procentowych wskaźników dotyczących uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego postępują wbrew utartym liniom orzeczniczym.

Aneta Bernat – Radca prawny

 Lublin, maj 2020

***

[1] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 06.09.2018 r.; sygnatura akt I ACa 479/18.

[2] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 16.01.2019 r., sygnatura akt I ACa 619/18.

[3] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 17.05.2019 r.; sygnatura akt I ACa 684/18.

[4] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 17.05.2019 r.; sygnatura akt I ACa 684/18.

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl