Czy zięć, synowa lub teściowie należą do kręgu osób uprawnionych do zadośćuczynienia w razie śmierci poszkodowanego?

Dzisiejszy artykuł, w którym szerzej przyjrzymy się kwestii dochodzenia wypłaty zadośćuczynienia tytułem materialnej rekompensaty za naruszenie życia rodzinnego, jest kontynuacją tematyki rozpoczętej wpisem z dnia 29.06.2020 r. (link), odnośnie osób pośrednio poszkodowanych w wyniku określonego zdarzenia.

Przypominamy, że art. 446 § 4 k.c. nie wskazuje osób uprawnionych do wypłaty zadośćuczynienia oraz nie definiuje pojęcia „najbliższy członek rodziny zmarłego (poszkodowanego)”. Jednocześnie przepis ten nie odsyła do innych regulacji prawnych ściśle określających grono osób najbliższych w rozumieniu prawnym.

„Ustawowe pojęcie „najbliższego członka rodziny zmarłego” nie musi być tożsame z istnieniem faktycznego pokrewieństwa bądź stosunku powinowactwa pomiędzy zmarłym a osobą dochodzącą wypłaty zadośćuczynienia[1]

„O tym, kto jest najbliższym członkiem rodziny w rozumieniu art. 446 § 4 k.c., decyduje faktyczny układ stosunków pomiędzy określonymi osobami, a nie formalna kolejność pokrewieństwa wynikająca w szczególności z przepisów k.r.o., czy ewentualnie z powinowactwa. Aby więc ustalić, czy występujący o zadośćuczynienie jest najbliższym członkiem rodziny nieżyjącego sąd powinien stwierdzić, czy istniała silna i pozytywna więź emocjonalna pomiędzy dochodzącym roszczenia z art. 446 § 4 k.c. a zmarłym[2]”.

Faktyczny układ stosunków pomiędzy zmarłym, a osobą ubiegającą się o wypłatę zadośćuczynienia decyduje o tym, czy osoby te były dla siebie najbliższymi członkami rodziny.

„Aby więc ustalić, czy występujący o zadośćuczynienie jest najbliższym członkiem rodziny nieżyjącego sąd powinien stwierdzić, czy istniała silna i pozytywna więź emocjonalna pomiędzy dochodzącym tego roszczenia a zmarłym[3]”.

W świetle orzecznictwa sądów powszechnych

Zgodnie z jedną z linii orzeczniczych relacje pomiędzy zięciem/synową, a teściami uzasadniają przyznanie zadośćuczynienia w związku ze śmiercią jednej z tych osób. Kryterium w zakresie przyznania zadośćuczynienia stanowi w tym przypadku utrzymywanie zażyłych relacji rodzinnych. Sądy oceniają wówczas np. ilość i natężenie kontaktów, wzajemną pomoc oraz okazywanie sobie serdeczności. Ponadto, jeżeli relacje pomiędzy osobami pozostającymi w nieformalnym związku, a ich rodzicami, są takie jak w przypadku relacji zięcia/synowej z teściami, to również możliwe jest przyznanie zadośćuczynienia[4].

W świetle orzecznictwa wskazuje się, iż wzajemna zażyłość pomiędzy stronami przekraczająca zwyczajowe stosunki na linii teściowie – zięć/synowa wpływa na wysokość zadośćuczynienia[5]. Jednocześnie sądy stoją na stanowisku, iż potrzebne jest zróżnicowanie wysokości zadośćuczynienia należnego synowi/córce, a zięciowi/synowej zmarłego, a relacja pomiędzy teściami a zięciem/synową nie może konkurować ze stosunkiem, jaki istniał pomiędzy dzieckiem a rodzicem.

Sąd Apelacyjny w Lublinie wyrokiem z 2019 roku[6] zasądził na rzecz poszkodowanych, którzy na skutek wypadku komunikacyjnego stracili zięcia i córkę, kwoty zadośćuczynienia, których nie chciał wypłacić ubezpieczyciel. Zdaniem Sądu I instancji odmowa przyznania zadośćuczynienia związanego z krzywdą doznaną w wyniku śmierci zięcia jest nieuzasadniona. Zaś Sąd Apelacyjny rozpatrujący apelację ubezpieczyciela wskazał, iż silne relacje jakie łączyły zmarłego z teściami uzasadniają trafność oceny dokonanej przez Sąd Okręgowy. Sąd II instancji podtrzymał wyrok Sądu I instancji w zakresie wysokości zadośćuczynienia pieniężnego teściom – celem zrekompensowania krzywdy doznanej przez nich na skutek śmierci zięcia.

Wysokość zasądzanego przez Sądy zadośćuczynienia na rzecz zięcia/synowej/teściów zmarłego poszkodowanego uzależniona jest głównie od stopnia zażyłości pomiędzy stronami. Jeżeli poszkodowani ubiegający się o wypłatę zadośćuczynienia byli blisko zmarłego teścia/teściowej, tworzyli wielopokoleniową rodzinę to kwota przysługująca tytułem zadośćuczynienia automatycznie wzrasta. Wysokość zadośćuczynienia uzależniona jest więc od stopnia zżycia stron, wzajemnych relacji stron, pomocy, spędzania wspólnie czasu, wzajemnego wsparcia[7].

„Okoliczności wpływające na wysokość zadośćuczynienia, to między innymi: dramatyzm doznań osób bliskich zmarłego, poczucie osamotnienia, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rola jaką w rodzinie pełniła osoba zmarłego, charakter i rodzaj zaburzeń w prawidłowym funkcjonowaniu pozostałych członków rodziny, stopień w jakim pozostali członkowie będą umieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości i na ile zdolni są zaakceptować obecny stan rzeczy, skorzystanie z pomocy fachowej w czasie radzenia sobie w tej trudnej sytuacji, proces leczenia doznanej traumy mający na celu pomoc w odbudowie struktury rodziny i przywrócenie znaczenia każdego z jej członków[8].”

Wskazać należy na istotny wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku[9] W ocenie Sądu brak formalnych więzi rodzinnych nie odbiera osobom bliskim dla zmarłego poszkodowanego możliwości dochodzenia wypłaty zadośćuczynienia. Przedmiotowa sprawa dotyczyła problemu zaliczenia konkubiny syna zmarłej poszkodowanej do grona członków jej najbliższej rodziny. Sąd powziął stanowisko, iż wieloletnie faktyczne pozostawanie w relacji quasi rodzinnej daje podstawy do uznania istnienia silnych więzi rodzinnych. Zdaniem Sądu fakt posiadania i wychowywania dzieci wspólnie z synem zmarłej poszkodowanej, ale przy znacznej pomocy zmarłej, zaangażowanie zmarłej w codzienne sprawy syna i jego rodziny przesądzały o istnieniu prawa partnerki życiowej syna zmarłej do wypłaty jej zadośćuczynienia.

Podsumowanie

Przestawiona linia orzecznicza ukazuje pogląd, iż bliska relacja pomiędzy zięciem/synową czy teściami daje podstawy do dochodzenia wypłaty zadośćuczynienia po zmarłym członku rodziny. Prawo do materialnej rekompensaty za naruszenie życia rodzinnego przysługuje nie tylko osobom pozostającym ze zmarłym w relacji pokrewieństwa bądź powinowactwa. Wypłaty zadośćuczynienia mogą domagać się także ci, którzy pozostawali ze zmarłym w szczególnie bliskiej relacji.

Radca prawny z Lublina

[1] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 29.03.2013 r., w sprawie o sygn. akt I ACa 16/13.

[2] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10.02.2016 r., sygn. akt I ACa 659/15.

[3] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 03.06.2011 r., sygn. akt III CSK 279/10.

[4] Partyk Aleksandra. Relacja rodzinna pomiędzy synową lub zięciem a teściami, jako uzasadniająca przyznanie zadośćuczynienia w związku z ich śmiercią, LEX nr 419739359.

[5] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 11.01.2018 r., sygn. akt VI ACa 1289/16.

[6] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 15.01.2019 r., sygn. akt I ACa 179/18.

[7] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 25.08.2017 r., sygn. akt I ACa 100/17.

[8] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 15.11.2017 r., sygn. akt I ACa 464/17.

[9] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 30.10.2015 r., sygn. akt I ACa 830/15.

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

W ostatnich latach można zauważyć wzrost upomnień jakie Poczta Polska wysyła w związku z teoretycznymi zaległościami w regulowaniu opłat abonamentowych za korzystanie z odbiorników RTV, oscylującymi nawet w wysokości kwoty 1400,00 zł.

Czy ma do tego prawo? Czy istnieje szansa na skuteczną odmowę zapłaty zaległego abonamentu RTV jeśli uważamy ją za niesłuszną i czujemy się tym faktem pokrzywdzeni? Na te i inne pytania odpowiada niniejszy materiał. Zapraszam do lektury.

Rejestracja odbiorników RTV

Każdy posiadacz odbiornika radiofonicznego i telewizyjnego zobowiązany jest do jego rejestracji w placówkach pocztowych w ciągu 14 dni od wejścia w jego posiadanie i regularnego wnoszenia opłat abonamentowych. Obowiązek rejestracji odbiorników wynika z ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych oraz rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji z dnia 17 grudnia 2013 r. w sprawie warunków i trybu rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych.

Za odbiornik podlegający rejestracji uważa się urządzenie technicznie dostosowane do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego. Charakteru odbiorników nie mają odtwarzacze audio i odtwarzacze wideo, pozwalające na odtworzenie nagranej wcześniej audycji lub filmu, a także odbiornik telewizyjny nie podłączony trwale ani czasowo do żadnej instalacji umożliwiającej odbiór programu, pełniący rolę monitora lub wykorzystywany wyłącznie do celów produkcyjnych.

Co więcej, obowiązkowi rejestracji odbiorników nie podlegają odbiorniki radiowe i telewizyjne:

  1. wykorzystywane wyłącznie przy tworzeniu audycji lub innych przekazów;
  2. wykorzystywane wyłącznie do tworzenia, rozpowszechniania lub rozprowadzania programów radiowych i telewizyjnych, w tym do kontroli jakości rozpowszechniania lub rozprowadzania;
  3. przeznaczone przez przedsiębiorcę do sprzedaży lub przekazania osobom trzecim do używania na podstawie umów, jeżeli czynności te należą do przedmiotu działalności gospodarczej danego przedsiębiorcy.

Zwolnienia od opłat abonamentowych

Powyżej wskazana już ustawa o opłatach abonamentowych określa również szczegółowy katalog podmiotów zwolnionych z obowiązku ponoszenia opłat abonamentowych.

Zwolnione z opłat abonamentowych są co do zasady m. in.:

  1. osoby niepełnosprawne,
  2. osoby, które ukończyły 75 lat,
  3. osoby, które otrzymują świadczenie pielęgnacyjne lub specjalny zasiłek opiekuńczy lub rentę socjalną,
  4. osoby niesłyszące, niewidome,
  5. osoby, które ukończyły 60 lat oraz mają ustalone prawo do emerytury, której wysokość nie przekracza miesięcznie kwoty 50% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia
  6. osoby bezrobotne oraz o niskich dochodach
  7. osoby, które otrzymują zasiłek dla opiekuna

Co ważne, zwolnienie z opłat abonamentowych, w większości, nie przysługuje automatycznie po spełnieniu określonych ustawowo przesłanek. Aby uzyskać zwolnienie, osoba która mieści się w katalogu ustawowym, powinna złożyć w placówce pocztowej oświadczenie o spełnianiu warunków do korzystania z tych zwolnień i przedstawić dokumenty potwierdzające uprawnienie do tych zwolnień. Zwolnienie od opłat abonentowych przysługuje wówczas od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym złożono stosowne oświadczenie.

Upomnienie w przedmiocie nieuregulowanych należności za abonament RTV

Poczta Polska realizuje zadania związane z usługą RTV zgodnie z zapisami wskazanej już uprzednio ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych, w zakresie przyjmowania, ewidencjonowania oraz egzekwowania opłat z tytułu abonamentu RTV. W związku z powyższym Polska Poczta jest również uprawniona do windykowania zaległych opłat abonamentowych.

Czy zatem istnieje sposób na skuteczną odmowę w majestacie prawa zapłaty zaległego abonamentu RTV, kar i odsetek z tym związanych, wysyłanych przez Pocztę Polską?

W pewnych warunkach tak. Jak wynika z rozporządzenia Ministra Transportu z dnia 25 września 2007 r. w sprawie warunków i trybu rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych, wszystkie dowody zarejestrowania odbiorników RTV straciły ważność w listopadzie 2008 r., a operator publiczny do tego momentu miał obowiązek nadać posiadaczom odbiorników nowe numery identyfikacyjne i co ważniejsze, powiadomić ich o tym. Jak się okazuje operator nie zawsze wywiązał się z ciążących na nim obowiązków. Jeśli zatem abonent otrzymał upomnienie stwierdzające zaległość za opłaty abonamentowe pomimo braku rejestracji odbiornika, a Poczta Polska, po jego zakwestionowaniu, nie wykaże stosownymi dokumentami, że o nadaniu indywidualnego numeru identyfikacyjnego abonenta ten został poinformowany, co do zasady nie będzie mogła skutecznie dochodzić wskazanej w upomnieniu kwoty.

Przedawnienie należności z tytułu opłat abonamentowych

Należy również pamiętać, że operator może dochodzić zaległych opłat jedynie za 5 lat wstecz. Należności z tytułu opłat abonamentowych ulegają bowiem przedawnieniu, podobnie jak zobowiązania podatkowe co oznacza, że opłata ta przedawnia się po upływie 5 lat, licząc od końca roku, w którym upłynął termin jej płatności.

Gdzie szukać pomocy?

Jak zawsze, każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, a szanse powodzenia zależą od stanu faktycznego danej sprawy. Jedno jest pewne, otrzymując upomnienie z tytułu zaległych rzekomo opłat abonamentowych, nie można pozostać biernym.

Aby zwiększyć swoje szanse na wygraną, warto zastanowić się zatem nad możliwością skorzystania z pomocy profesjonalnego pełnomocnika. Pomoże on zrozumieć zawiłość przepisów i oszacuje szanse powodzenia w sprawie, jak również doradzi dalszy sposób postępowania, bazując na dotychczasowym orzecznictwie.

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Dzisiejszy wpis porusza dość trudną tematykę dotykającą problemu ubiegania się o zadośćuczynienie w kontekście śmierci osoby bliskiej.

Poszkodowany bez udziału w wypadku

Czy wiesz, że może przysługiwać Ci status poszkodowanego na skutek wypadku, pomimo, iż nie brałeś czynnego udziału w zdarzeniu powodującym szkodę? Wówczas możesz stać się tzw. pośrednio poszkodowanym na skutek zdarzenia. Krąg osób pośrednio poszkodowanych został ograniczony brzmieniem przepisu z art. 446 k.c. Naprawienie szkody przez ubezpieczyciela obliguje go do całościowego naprawienia szkody zarówno na rzecz bezpośrednio poszkodowanego jak, w przypadku śmierci osoby bezpośrednio poszkodowanej, na rzecz osoby dla niego najbliższej.

Śmierć najbliższego członka rodziny może stać się źródłem szkody niemajątkowej podlegającej naprawieniu.

Najbliższy członek rodziny – czyli kto?

Za najbliższych członków rodziny zmarłego należy uznawać osoby powiązane z nim węzłami małżeństwa, przysposobienia, pokrewieństwa, także powinowactwa, jeśli ponadto osoby te łączyła ze zmarłym szczególna więź emocjonalna[1].

Na temat rozumienia pojęcia „najbliższy członek rodziny” wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Lublinie[2]. W ocenie lubelskiego Sądu:

„o tym, kto jest najbliższym członkiem rodziny decyduje faktyczny układ stosunków pomiędzy określonymi osobami, a nie formalna kolejność pokrewieństwa wynikająca w szczególności z przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czy ewentualnie z powinowactwa. Aby więc ustalić, czy występujący o zadośćuczynienie jest najbliższym członkiem rodziny nieżyjącego sąd powinien stwierdzić, czy istniała silna i pozytywna więź emocjonalna pomiędzy dochodzącym tego roszczenia a zmarłym”.[2]

Zadośćuczynienia, a wymóg pogorszenia się stopy życiowej

Szczególnego podkreślenia wymaga fakt, że zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej nie jest zależne do pogorszenia sytuacji materialnej osoby uprawnionej do otrzymania zadośćuczynienia, czy od poniesienia przez nią szkody majątkowej. Celem zadośćuczynienia jest kompensacja doznanej krzywdy, a więc złagodzenie cierpienia psychicznego wywołanego śmiercią osoby najbliższej i pomoc pośrednio pokrzywdzonemu w dostosowaniu się do zmienionej sytuacji życiowej, na skutek zdarzenia wyrządzającego szkodę[3].

W zbliżonym tonie wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Lublinie[4], oceniający wpływ przeciętnej stopy życiowej na rozmiar zadośćuczynienia. Zdaniem Sądu:

„zadośćuczynienie określone w art. 446 § 4 k.c. jest odzwierciedleniem w formie pieniężnej rozmiaru krzywdy, a ta w istocie nie zależy od statusu materialnego pokrzywdzonego. Jedynie rozmiar zadośćuczynienia może być odnoszony do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio może rzutować na umiarkowany jego wymiar i to w zasadzie bez względu na status społeczny oraz materialny poszkodowanego”. [4]

Stanowisko Sądu Najwyższego

Problematyka wypłaty zadośćuczynienia w kontekście śmierci bezpośrednio poszkodowanego na skutek wypadku stale gości na wokandach polskich sądów. Do Sądu Najwyższego nierzadko trafiają sprawy z zakresu wypłaty zadośćuczynienia na rzecz osób pośrednio poszkodowanych. Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, iż szkoda o charakterze niemajątkowym, wynikająca z art. 446 § 4 k.c., również podlega naprawieniu poprzez wypłatę kwoty zadośćuczynienia.

Nad powyższą kwestią pochylił się Sąd Najwyższy m.in. w 2017 r. [5] rozpatrujący podstawę prawną zasądzania zadośćuczynienia w przypadku śmierci osoby najbliższej. Zdaniem Sądu Najwyższego śmierć danej osoby przerywa bezpośrednią więź emocjonalną pomiędzy osobą zmarłą i jej najbliższymi. Zdaniem Sądu Najwyższego do rodzaju uszczerbku o charakterze niemajątkowym, wywołanym zerwaniem więzi zaliczają się cierpienia bliskich związane z okolicznościami samej śmierci zmarłego, np. powstałe na skutek rozczłonkowania ciała w katastrofie. Zaś sam uszczerbek powinien być naprawiany poprzez przyznanie odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia.

W podobnym tonie wypowiedział się Sąd Najwyższy w 2019 r.[6] , badając kwestię zadośćuczynienia za krzywdę doznaną w wyniku śmierci osoby bliskiej. W ocenie Sądu Najwyższego:

„Zadośćuczynienie powinno uwzględniać dramatyzm doznań osoby bliskiej, poczucie osamotnienia i pustki, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, oparcie w innych osobach bliskich, wiek osoby uprawnionej do zadośćuczynienia, stopień w jakim pokrzywdzony będzie umiał się znaleźć w nowej rzeczywistości i zdolności jej zaakceptowania, leczenie doznanej traumy, a także wiek pokrzywdzonego”. W podobnym tonie wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z 2012 roku[7].

Podsumowanie

Dzisiejszy wpis miał na celu jedynie nakreślenie problemu koncentrującego się na zagadnieniu dotyczącym ubiegania się o wypłatę zadośćuczynienia przez osoby pośrednio poszkodowane na skutek wypadku, z uwagi na utratę osoby najbliższej. Kolejne wpisy na blogu zostaną poświęcone analizie spraw rozpatrywanych przez sądy powszechne. Wówczas szerzej przybliżymy problematykę tematu oraz studium przypadku.

Radca prawny z Lublina

***

[1] Karaszewski Grzegorz, Art. 446, [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, Wolters Kluwer Polska, LEX nr 587804705/602145.

[2] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 09.04.2015 r., w sprawie o sygn. akt I ACa 861/14.

[3] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20.12.2012 r., w sprawie o sygn. akt IV CSK 192/12.

[4] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 15.11.2012 r., w sprawie o sygn. akt I ACa 519/12.

[5] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 01.06.2017 r., w sprawie o sygn. akt I CSK 595/16.

[6] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11.07.2019 r., w sprawie o sygn. akt V CSK 179/18.

[7] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 16.10.2012 r., w sprawie o sygn. akt I ACa 435/12.

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Gdy grad uszkodzi pojazd

Aneta Bernat19 czerwca 2020Komentarze (0)

Nadchodzi lato a wraz z nim zmienna i zdradliwa pogoda, która od kilku tygodni zarówno rozpieszcza nas letnimi temperaturami, jak również budzi lęk przynosząc potencjalne zagrożenia. Od kilku dni nadawane są komunikaty ostrzegające przed możliwymi opadami gradu na terenie całego kraju, w tym województwa lubelskiego.

Nagłe zjawiska pogodowe silne wiatry, burze czy gradobicia mogą spędzić sen z powiek właścicielom samochodów, szczególnie nowych. Co prawda można ochronić się od potencjalnych uszkodzeń lub zniszczeń powstałych na mieniu. Jednakże czy ochrona, którą oferują ubezpieczyciele jest wystarczająca? Czy wykupienie dobrowolnego ubezpieczenia autocasco uchroni nas od ponoszenia dodatkowych kosztów wskutek działania żywiołu? Tym bardziej, że nie każdy ma możliwość schowania samochodu „pod dachem”.

Czy z autocasco możemy pokryć koszty szkód wyrządzonych w pojeździe
przez opady gradu?

Co do zasady tak. Na wokandy Sądów trafiają jednakże nie raz sprawy z powództwa poszkodowanych, którzy pomimo opłacania składek za autocasco, tzw. AC, muszą niestety dochodzić na drodze sądowej wypłaty należnego im od ubezpieczyciela odszkodowania, w tym za szkody poniesione w wyniku opadów gradu. Ubezpieczyciele bowiem albo odmawiają wypłaty odszkodowania poszkodowanym, albo znacząco zaniżają jego wartość. Poszkodowany mając wątpliwości co do zasadności odmowy może  lub wyceny uzasadnionych kosztów naprawy uszkodzonego pojazdu może dochodzić swoich praw przed sądem. Przed wdaniem się w spór zasadnym jest jednak uzyskanie prywatnej ekspertyzy, której kosztów także możemy dochodzić na drodze postępowania sądowego. Możemy też zawnioskować o sporządzenie takiej opinii przez biegłego sądowego w ramach toczącego się postępowania.

Zwłoka w zgłoszeniu szkody – czy wszystko stracone?

Nie. Nad kwestią odmowy wypłaty odszkodowania pomimo terminowo uiszczanych składek  AC pochylił się m.in. w 2014 r. Sąd Rejonowy w Białymstoku[1], rozpatrujący sprawę o zapłatę kwoty 7 400,00 zł. W sprawie poszkodowani byli leasingobiorcami pojazdu, który uległ zniszczeniu na skutek gradobicia. Ubezpieczyciel, u którego samochód posiadał ubezpieczenie autocasco całkowicie odmówi wypłaty odszkodowania z uwagi na zwłokę poszkodowanych w zgłoszeniu szkody – skuteczne zgłoszenie szkody miało miejsce ponad 6 miesięcy od dnia zdarzenia –tj. gradobicia.

W ocenie Sądu sprawa nie budziła żadnych wątpliwości, w związku z czym Sąd zasądził na rzecz Pozwanych wnioskowaną kwotę 7 400,00 zł. Oględziny uszkodzonego pojazdu oraz opinia biegłego, jednoznacznie przesądziły, iż rodzaj uszkodzeń w samochodzie i wgniecenia na karoserii pojazdu powstały na skutek gradobicia, co było objęte ubezpieczeniem AC.

Sąd wskazał, iż analiza ogólnych warunków ubezpieczenia oraz przepisów kodeksu cywilnego prowadzi do wniosku, iż okoliczności braku zawiadomienia o wypadku czy też opóźnienia w zawiadomieniu nie mogą być przesłanką do odmowy wypłaty świadczenia, zaś ubezpieczyciel ponosi pełną odpowiedzialność za szkodę powstałą w pojeździe na skutek zawartej umowy ubezpieczenia AC.

Zaniżona przez ubezpieczyciela kwota odszkodowania – czy się z nią zgadzać?

Kwestię zaniżenia kwoty odszkodowania rozpatrywał m.in. Sąd Rejonowy dla Łodzi – Widzewa w Łodzi[2]. W 2016 r. w doszło do gradobicia, w wyniku którego uszkodzeniu uległo wiele samochodów. Jednemu z poszkodowanych, w toku postępowania likwidacyjnego ubezpieczyciel wypłacił z ubezpieczenia AC, w przybliżeniu kwotę 12 000,00zł. Poszkodowany mając wątpliwości, co do wyceny faktycznych kosztów naprawy pojazdu zlecił wydanie prywatnej ekspertyzy, w której uzasadniony koszt naprawy był wyższy, niż wypłacone przez ubezpieczyciela odszkodowanie.

Sprawa trafiła na wokandę sądową. W toku procesu sądowego Sąd, dopuścił również dowód z opinii niezależnego biegłego sądowego, który oszacował szkodę w pojeździe poszkodowanego na kwotę blisko 22 000,00 zł. W związku z czym Sąd zasądził od ubezpieczyciela na rzecz poszkodowanego  ponad już przyznaną kwotę 12 000,00 zł, dodatkowo kwotę 9 000,00 zł tytułem odszkodowania za skutki gradobicia. W sumie odszkodowanie wyniosło 21 000,00 zł. Ponadto, Sąd zasądził od ubezpieczyciela na rzecz Poszkodowanego koszty prywatnej ekspertyzy, jakie ten musiał ponieść w celu dochodzenia odszkodowania.

Sąd w uzasadnieniu wskazał iż:

„W myśl przepisu art. 805 § 1 k.c., przez umowę ubezpieczenia zakład ubezpieczeń zobowiązuje się spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Przy ubezpieczeniu majątkowym świadczenie zakładu ubezpieczeń polega w szczególności na zapłacie określonego odszkodowania za szkodę powstałą wskutek przewidzianego w umowie wypadku (art. 805 § 2 k.c.).”

„Stosownie zaś do § 2 przepisu art. 361 k.c. naprawienie szkody obejmuje straty, jakie poszkodowany poniósł, a także korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby nie wyrządzono mu szkody. W myśl przepisu art. 363 § 2 k.c. jeżeli naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania (…)”.

Podsumowanie

W innych sprawach dotyczących tożsamych stanów faktycznych,również zapadły wyroki zasądzające (mi.in. Wyrok Sądu Rejonowego w Kłodzku, I Wydział Cywilny, z dnia 05.07.2018 r. czy Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, XXIII Wydział Gospodarczy, z dnia 27.04.2016 r. [3]) odszkodowanie na rzecz poszkodowanych – co pozwala stwierdzić iż w przedmiotowych sprawach mamy ugruntowaną linię orzeczniczą do walki ze szkodami wynikłymi z opadów gradu.

Idzie lato, a wraz z nim zmienna pogoda. Należy chronić swoje mienie przed skutkami działania żywiołów. Jeżeli jednak dojdzie do uszkodzenia Twojej własności, a Ty opłacasz składkę AC nie rezygnuj z przysługujących Ci praw.

 

Radca prawny z Lublina

 

***

[1] Wyrok Sądu Rejonowego w Białymstoku, VIII Wydział Cywilny, z dnia 20.03.2014 r., sygn. akt VIII GC 874/13.

[2] Wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa w Łodzi, VIII Wydział Cywilny, z dnia 05.12.2019 r., sygn. akt VIII C 1925/18.

[3] Wyrok Sądu Rejonowego w Kłodzku, I Wydział Cywilny, z dnia 05.07.2018 r., sygn. akt I C 209/18, Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, XXIII Wydział Gospodarczy, z dnia 27.04.2016 r., sygn. akt XXIII Ga 94/16.

 

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

W sprawach gdzie zadośćuczynienie wypłacane jest w dziesiątkach tysięcy złotych i wyższych,  towarzystwa ubezpieczeniowe zaniżają należne wypłaty, o czym pisałam już wielokrotnie, między innymi we wpisie pt.: „Uzależnianie wysokości zadośćuczynienia od procentowego uszczerbku na zdrowiu”.

Czy w przypadku niższych kwot nie ma problemu z uzyskaniem należnego zadośćuczynienia? Czy przy lekkim potrąceniu przez samochód wypłata przez towarzystwo ubezpieczeniowe kwoty na poziomie dwóch, trzech tysięcy złotych jest adekwatnym zadośćuczynieniem za ból i cierpienie? Czy należy się z nią zgodzić, przyjmując argumenty ubezpieczyciela?

Zdecydowanie NIE!

Do mojej Kancelarii zgłosiła się Poszkodowana, której przypadek ugruntowuje pogląd, iż ubezpieczyciele działają wbrew utartym liniom orzeczniczym – niezależnie od wielkości należnego zadośćuczynienia.

Faktem jest, że ubezpieczyciele znacznie zaniżają wysokości należnych poszkodowanym świadczeń, z tytułu zadośćuczynienia – na drodze postępowania sądowego, przed Sądem poszkodowany ma szanse na o wiele wyższe kwoty, jak w niniejszej sprawie …

Przebieg wydarzeń

Lublin. Kolejny zwykły dzień dla Poszkodowanej. Plan jak zwykle: praca, później zajęcia na basenie, następnie powrót do domu. Poszkodowana w drodze na basen właśnie przechodziła przez parking, gdy nagle poczuła mocne uderzenie w tył ciała. Ból jaki ogarnął jej ciało spowodował, że osunęła się bezwładnie na ziemię. Pomocy udzielił jej sprawca zdarzenia, który cofając samochód nie zachował należytej ostrożności, a w konsekwencji potrącił Poszkodowaną. Nagle wokół Poszkodowanej zgromadzili się  również inni chętni nieść pomoc.

Na twarzy Poszkodowanej rysował się strach i obawa o własne zdrowie. Nie czuła własnego ciała od pasa w dół – przez głowę przebiegła gonitwa myśli, zarysowały się najgorsze scenariusze przedstawiające konsekwencje tego wypadku. Na szczęście jednak, czucie wkrótce wróciło. Poszkodowana trafiła do szpitala, gdzie dostała środki przeciwbólowe. Jeszcze tego samego dnia wróciła do domu.

Krótki pobyt w szpitalu, zalecenia lekarzy odnośnie dalszego leczenia, długi okres rekonwalescencji oraz wizyty u specjalistów. Dotąd aktywna i korzystająca w pełni z życia Poszkodowana, będąca osobą w jesieni życia, została na kilka miesięcy pozbawiona możliwości aktywnego uczestnictwa w życiu rodzinnym oraz spełnianiu pasji. Strach przed utratą pracy często jej towarzyszył. Unikała więc zwolnień lekarskich pomimo występujących dolegliwości bólowych – w cięższych pracach fizycznych wyręczali ją inni, tak w domu, jak i w pracy.

Wykonywanie zwykłych codziennych obowiązków zostało ograniczone przez noszenie gorsetu, który zalecił jej ortopeda. Sprawność odzyskała dopiero po kilku tygodniach od wypadku. Niewątpliwie przyczyniła się do tego rehabilitacja oraz pobyt w sanatorium. Te tygodnie wydawały się być latami …

Poszkodowana, przez wypadek na kilka miesięcy została pozbawiona możliwości sprawnego funkcjonowania fizycznego. Codzienny ból, cierpienie i towarzyszący jej strach powodowały, iż w szczególności ucierpiała psychika Poszkodowanej.

Wysokość zadośćuczynienia – od ubezpieczyciela do wyroku sądu

Zakład ubezpieczeń likwidujący szkodę wypłacił Poszkodowanej kwotę 3 600,00 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę niematerialną. W ocenie Poszkodowanej kwota była zaniżona, w odniesieniu do krzywd jakich doznała na skutek wypadku. Nie chciała się z nią zgodzić. To był moment, w którym przyszłą do mojej Kancelarii. Po rozmowie z Poszkodowaną i zapoznaniu się z przedstawionymi dokumentami oszacowałam należne zadośćuczynienie możliwe do uzyskania przed sądem.

Poszkodowana postanowiła walczyć przed o wyższą kwotę, jaka zdecydowanie się jej należała. Skierowałam więc powództwo przeciwko zobowiązanemu ubezpieczycielowi o zasądzenie na jej rzecz kwoty dodatkowo 12 000,00 zł tytułem zadośćuczynienia. Sprawa zawisła przed Sądem Rejonowym Lublin – Zachód w Lublinie. Towarzystwo Ubezpieczeniowe zakwestionowało roszczenie w całości.

Sąd Rejonowy Lublin – Zachód w Lublinie po rozpoznaniu sprawy zasądził na rzecz Poszkodowanej kwotę 11 400,00 zł tytułem zadośćuczynienia oraz zwrot kosztów procesu w 95%. Zatem łącznie za doznaną krzywdę niematerialną Poszkodowana uzyskała od ubezpieczyciela kwotę 15 000,00 złotych.

15 000,00 zł zamiast 3 600,00 zł proponowanych pierwotnie.

Sprawa zakończyła się w I instancji.

Podsumowanie

Przedmiotowa sprawa uświadamia, że towarzystwa ubezpieczeń nagminnie zaniżają kwoty zadośćuczynień przysługujących poszkodowanym. Bez względu na charakter doznanych przez poszkodowanego urazów i ich zakres. W sprawach dużych i małych.

Jeśli, ucierpiałeś na skutek zdarzenia spowodowanego np. działaniem osób trzecich czy na skutek wypadku komunikacyjnego, nie bój się dochodzić należnego Ci zadośćuczynienia.

Radca prawny z Lublina

***

[1] Wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie, w sprawie o sygn. akt II C 887/18

 

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl