Przede wszystkim w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu (art. 444 § 1 Kodeksu cywilnego).

Również to zagadnienie stało się przedmiotem szeregu orzeczeń.

I tak, Sąd Okręgowy w Zielonej Górze w wyroku z dnia 10 grudnia 2018 r. (I C 194/17) stwierdził, że „Poszkodowany ma prawo do zwrotu wszelkich kosztów związanych z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia. Przykładowo można wymienić wydatki związane z przewozem chorego do szpitala i na zabiegi, a także z koniecznością specjalnej opieki i pielęgnacji, w tym kosztów opieki i pomocy ze strony osób trzecich, również członków rodziny. Osoba, która została poszkodowana na skutek wypadku ma prawo domagać się w ramach naprawienia szkody pokrycia wszystkich niezbędnych i celowych wydatków wynikających z tego zdarzenia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 3 lipca 2014 r., sygn. akt VI ACa 251/14, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 13 czerwca 2014 r., sygn. akt I ACa 44/14). Do grupy wydatków celowych i koniecznych, pozostających w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia zaliczyć należy w szczególności koszty leczenia, nabycia protez i innych specjalistycznych aparatów i urządzeń, utracone zarobki, koszty wywołane koniecznością dostosowania mieszkania do potrzeb spowodowanych kalectwem powypadkowym, koszty związane z odwiedzinami chorego w szpitalu, czy wynikające z konieczności specjalnej opieki i pielęgnacji nad chorym, koszty zabiegów rehabilitacyjnych (por. Z. Masłowski (w:) Kodeks…, s. 1096; M. Nesterowicz (w:) Kodeks…, s. 425, 426; A. Cisek (w:) Kodeks…, s. 791; M. Safjan (w:) Kodeks…, s. 1423). Zarówno w orzecznictwie, jak i doktrynie zgodnie przyjmuje się, iż w skład kosztów wynikających z art. 444 § 1 k.c. wchodzą nie tylko koszty leczenia w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz także wydatki związane np. z odwiedzinami chorego przez osoby bliskie w szpitalu (por. orz. Sądu Najwyższego z dnia 7 października 1971 r., II CR 427/71, orz. Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23 lutego 2016 r., I ACa 939/15). Do tych kosztów zalicza się niewątpliwie wydatki związane z dojazdami na wizyty i badania lekarskie”.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 stycznia 2008 r. (II CSK 425/07, LEX nr 378025) wskazał, że „Pojęcie „wszelkie koszty” oznacza koszty różnego rodzaju, których nie da się z góry określić, a których ocena, na podstawie okoliczności sprawy, należy do sądu. Pojęcie to nie odnosi się natomiast do kwoty kosztów, którą sąd ma obowiązek zasądzić. Nie budzi wątpliwości, że koszty, do pokrycia należy zobowiązać podmiot ponoszący odpowiedzialność za szkodę (sprawca szkody, ubezpieczyciel), muszą mieścić się w granicach szkody objętej obowiązkiem odszkodowawczym (art. 415 k.c.) i w tym zakresie możliwe jest zastosowanie art. 361 § 1 k.c. Cel odszkodowania w ramach tego przepisu pozostaje jednak taki sam, jak w przypadku każdej odpowiedzialności odszkodowawczej – jest nim restytucja stanu istniejącego przed wypadkiem, a jeśli jego przywrócenie nie jest możliwe, zastąpienie stanu dawnego stanem, w którym poszkodowanemu zostaną zapewnione warunki życiowe zbliżone do tych, jakie miał przed wyrządzeniem mu uszczerbku.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego ogranicza się jednak rozmiary obowiązku pokrycia „wszelkich kosztów” wymaganiem, aby ich żądanie było konieczne i celowe. Kompensowanie kalectwa, umożliwienie poszkodowanemu prowadzenia normalnego życia w społeczeństwie, może być w pewnych okolicznościach uznane za uzasadniające zasądzenia odszkodowania w wysokości zapewniającej nabycie samochodu. Nie ma jednolitej miary tych kosztów, a ich wysokość zależy, jak wspomniano, od okoliczności konkretnej sprawy.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że koszty zakupu samochodu czy innego pojazdu inwalidzkiego należą do kosztów objętych art. 444 § 1 k.c., jeżeli jest on konieczny do kompensowania kalectwa osoby poszkodowanej, a w szczególności do kontynuowania pracy zarobkowej wykonywanej przed wypadkiem (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 1981 r., I CR 455/80, OSNC 1981, nr 10, poz. 193; z dnia 14 maja 1997 r., II UKN 113/97, OSNP 1998, nr 5, poz. 163)”.

W obecnym stanie prawnym, przyjęte jest, iż uzasadnione koszty leczenia obejmują wydatki poniesione także w ramach prywatnej służby zdrowia.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 15 stycznia 2018 r. (I ACa 567/17, LEX nr 2460081) „W judykaturze przyjmuje się powszechnie, że osoby poszkodowane mogą domagać się zwrotu uzasadnionych kosztów leczenia poniesionych w prywatnych placówkach medycznych, z uwagi na powszechnie znane trudności w publicznej służby zdrowia oraz czas oczekiwania na wizyty lekarskie i zabiegi medyczne, w tym zabiegi rehabilitacyjne, przy czym trudności dotyczą nie tylko odległości czasowej w podjęciu leczenia jak i częstotliwości zabiegów, nie zawsze dostosowanej do stanu zdrowia pacjenta (m.in. wyrok SN z dnia 12 XII 2002 r. II CKN niepublikowany)”.

Renta

Kodeks cywilny stanowi, iż – jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty, przy czym jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa (art. 444 § 2 oraz § 3 ).

Bardzo szczegółowo w tym przedmiocie wypowiedział się Sąd Najwyższy, który w wyroku z dnia 5 października 2017 r. (sygn. akt I PK 282/16) wskazał, że „Powołany przepis określa jedną z form realizacji obowiązku naprawienia szkody (art. 361 § 2 k.c.). Każda z przesłanek roszczenia rentowego musi być więc uwarunkowana istnieniem konkretnej szkody pozostającej w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem sprawczym. Renta wyrównawcza z tytułu częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej ma przy tym rekompensować faktyczną utratę możliwości zarobkowych. Obowiązuje tu podstawowa zasada odpowiedzialności odszkodowawczej, określająca szkodę majątkową jako różnicę między obecnym stanem a tym, jaki by istniał, gdyby nie nastąpiło zdarzenie sprawcze. Odszkodowanie nie może przewyższyć wysokości szkody i jest ekwiwalentem rzeczywistej straty majątkowej ustalonej metodą różnicy (por. np. wyrok Sądu Najwyższego dnia 21 maja 2009 r., V CSK 432/08, LEX nr 619673, i powołane tam orzecznictwo). Podstawą obliczenia renty wyrównującej szkodę powinno być zatem ustalenie faktycznych możliwości podjęcia przez poszkodowanego działalności zarobkowej. Przy ocenie tej zdolności należy ustalić zarobki, jakie poszkodowany przypuszczalnie osiągnąłby, gdyby nie uległ wypadkowi. Następnie trzeba je zestawić z zarobkami, jakie poszkodowany może osiągnąć, wykorzystując ograniczoną zdolność do pracy (tzw. metoda różnicy). Wypada mieć przy tym na uwadze, że poszkodowany jest obowiązany wykorzystać zachowaną zdolność do zarobkowania, jeżeli utracił tę zdolność tylko częściowo. Ciąży więc na nim obowiązek minimalizowania szkody w granicach swoich możliwości. Dlatego, przy ustalaniu renty należy uwzględnić wysokość potencjalnych zarobków, które poszkodowany mógłby uzyskać, gdyby podjął zarobkowanie w rozmiarze wyznaczonym przez jego ograniczone możliwości (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 5 marca 1965 r., II PR 50/65, OSNCP 1965 nr 11, poz. 195; z dnia 4 października 2007 r., I PK 125/07, LEX nr 447246).

(…) brak możliwości zarobkowych spowodowany sytuacją na rynku pracy nie jest normalnym następstwem działania zobowiązanego i renta nie powinna wyrównywać zarobków utraconych z powodu niemożności znalezienia odpowiedniej pracy”.

Zadośćuczynienie

Instytucja zadośćuczynienia została szczegółowo opisana w innym artykułach, które możecie Państwo znaleźć na niniejszym blogu.

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Obowiązek odszkodowawczy sprawcy uszczerbku na zdrowiu jest bardzo szeroki. Obejmuje on szereg świadczeń, mających na celu pełne wyrównanie szkody doznanej przez osobę poszkodowaną, przy czym obejmuje to zarówno straty o charakterze materialnym, jak i osobowym.

Jaki jest zakres obowiązku odszkodowawczego sprawcy uszczerbku na zdrowiu oraz jakiego typu świadczenia on obejmuje, opisuje niniejszy artykuł.

Zakres obowiązku odszkodowawczego sprawcy

Zgodnie z polskim porządkiem prawnym do podstawowych obowiązków sprawcy należy wyrównanie wyrządzonej poszkodowanemu szkody, a więc dokonanie zwrotu wszelkich poniesionych przez niego strat, korzyści których wskutek jego winy nie osiągnął, w tym kosztów leczenia oraz w pewnych przypadkach uiszczanie na jego rzecz odpowiedniej renty. Sprawca szkody może zostać także zobowiązany do zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, a więc szkodę niemajątkową o charakterze osobowym.

 

Wyrównanie szkody 

Zgodnie z art. 363 § 1 Kodeksu cywilnego – naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Jak stanowi wyrok Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy w Warszawie z dnia 17 listopada 2008 roku (sygn. akt II C 1132/06, niepublikowany) „Wskazać należy, iż szkodę w rozumieniu art. 361 kc stanowi różnica między stanem majątkowym poszkodowanego, który powstał po wystąpieniu zdarzenia powodującego uszczerbek, a stanem, jaki by w jego majątku istniał, gdyby zdarzenie nie nastąpiło. Oczywistym jest, iż szkodą jest wszystko to co stracił poszkodowany, a więc nie tylko zmniejszenie aktywów ale i zwiększenie pasywów (…)”.

O ile pojęcie poniesionych przez poszkodowanego „strat” jest stosunkowo jasne, to zagadnienia związane z zasadą odpowiedzialności sprawcy szkody z tytułu „utraconych korzyści” musiało być wielokrotnie wyjaśniane w orzecznictwie polskich sądów.

W myśl wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 10 kwietnia 2017 r. (I ACa 1427/16, LEX nr 2375047) „Konstrukcja odpowiedzialności za utracone korzyści w prawie polskim opiera się na tych samych zasadach, co odpowiedzialność za szkodę rzeczywistą, a więc przyznaje prawo do wynagrodzenia tych tylko korzyści, które w normalnym toku wydarzeń, niezakłóconym wystąpieniem zdarzenia wyrządzającego szkodę, poszkodowany by otrzymał. Określenie w art. 361 § 2 k.c. tego elementu szkody w trybie przypuszczającym, jako „korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono” służy wskazaniu, że korzyści mają charakter hipotetyczny i muszą pozostawać w związku z przyczyną sprawczą szkody. Konieczność wykazania, że korzyści rzeczywiście zostałyby osiągnięte wynika z objęcia odpowiedzialnością odszkodowawczą jedynie takich szkód, które stanowią normalne następstwo zdarzenia szkodzącego. Jednocześnie należy wyraźnie ograniczyć szkodę w postaci lucrum cessans i odróżnić ją od sytuacji, w której dochodzi jedynie do utraty samej szansy uzyskania określonej korzyści majątkowej. Wykazanie jedynie szansy uzyskania korzyści nie jest wystarczające (zob. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 2015 r., III CSK 256/14). D. metoda określania szkody nakazuje więc odtworzenie hipotetycznie najbardziej prawdopodobnego modelu zdarzeń pozbawionego elementu sprawczego szkody i ustalenia jego wpływu na stan majątkowy poszkodowanego, a następnie jego porównania ze stanem powstałym w rezultacie zadziałania przyczyny, która szkodę wywołała. Poziom prawdopodobieństwa fikcyjnego przebiegu zdarzeń musi być tak wysoki, że nakazuje w świetle osiągnięć wiedzy i przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego wykluczyć możliwe alternatywne modele i uznać, że wypadki najpewniej potoczyłyby się według przyjętej hipotezy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2014 r., I CSK 291/13)”.

Podkreślić trzeba, iż obowiązek udowodnienia, iż zachodzą okoliczności uzasadniające dochodzenie roszczenia z tej właśnie podstawy, obciąża całkowicie stronę powodową, co znalazło swój wyraz w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 października 1979 r. (II CR 304/79 OSNC 1980/9/164), zgodnie z którym „Ustalenie szkody w postaci (utraconych korzyści) ma zawsze charakter hipotetyczny, polega bowiem na przyjęciu – na podstawie okoliczności, które wystąpiły po okresie spodziewanego zysku – że zysk w okresie poprzednim zostałby osiągnięty. Jednakże utrata zysku musi być przez żądającego odszkodowania udowodniona (art. 6 k.c.). Wprawdzie nie w sensie wykazania co do tego pewności, ale z takim dużym prawdopodobieństwem, że praktycznie można w świetle doświadczenia życiowego przyjąć, że utrata zysku rzeczywiście miała miejsce”.

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Zadośćuczynienie za śmierć rodziców, stało się przedmiotem wielu orzeczeń sądowych. Warto przytoczyć w skrócie treść niektórych z nich, aby dać miarodajny obraz czym w praktyce kierują się sądy przy rozstrzyganiu spraw takiego rodzaju.

Zagadnienie, jaką funkcję pełni zadośćuczynienie wypłacane z tytułu śmierci osoby bliskiej, stało się przedmiotem wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12 czerwca 2019 r. (I ACa 62/19 LEX nr 2770847). W myśl jego brzmienia „Celem art. 446 § 4 k.c. jest złagodzenie krzywdy doznanej na skutek szkody niemajątkowej. (…) Art. 446 § 4 k.c. (tak jak i inne przepisy przewidujące możliwość przyznania zadośćuczynienia) nie zawiera kryteriów jakie należy uwzględniać przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. W przepisie mowa jest tylko o przyznaniu odpowiedniej sumy. Ustalenie tej sumy powinno zatem nastąpić przy uwzględnieniu wszystkich istotnych okoliczności, a przede wszystkim rozmiaru doznanej krzywdy. Kryteria jakimi powinien się kierować Sąd określając kwotę zadośćuczynienia formułowane są na tle orzecznictwa i mają one uwzględniać przede wszystkim wstrząs psychiczny i cierpienia moralne wywołane śmiercią osoby bliskiej, poczucie osamotnienia i pustki po jej śmierci, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, rolę w rodzinie pełnioną przez osobę zmarłą, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem śmierci osoby bliskiej (np. nerwicy, depresji), stopień, w jakim pokrzywdzony będzie umiał znaleźć się w nowej rzeczywistości i ją zaakceptować, wiek pokrzywdzonego (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10, niepubl., z dnia 10 maja 2012 r., IV CSK 416/11, LEX nr 1212823).

Z kolei w wyroku z dnia 27 czerwca 2014 r. V CSK 445/13 (LEX nr 1504588) roku Sąd Najwyższy wskazał, że określenie wysokości zadośćuczynienia za krzywdę na podstawie art. 446 § 4 k.c powinno być dokonane z uwzględnieniem wszystkich zachodzących okoliczności. Zarówno okoliczności wpływające na wysokość zadośćuczynienia, jak i mierniki ich oceny muszą być rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą poszkodowanego. Zawodzą wszelkie porównania z innymi sprawami i mechaniczne przenoszenie dokonanej w nich oceny krzywdy, nawet przy podobnych obrażeniach i sytuacji osobistej. Jednocześnie wielokrotnie Sąd Najwyższy przypominał, że oceniając wysokość zadośćuczynienia należy oderwać się od statusu materialnego pokrzywdzonego, ale wyrażając jego wysokość w pieniądzu można odwołać się do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio może rzutować na umiarkowany wymiar zadośćuczynienia, bez względu na status społeczny i materialny pokrzywdzonego. Przesłanka „przeciętnej stopy życiowej” społeczeństwa ma charakter uzupełniający i ogranicza wysokość zadośćuczynienia tak, by jego przyznanie nie prowadziło do wzbogacenia osoby uprawnionej, nie może jednak pozbawiać zadośćuczynienia jego zasadniczej funkcji kompensacyjnej i eliminować innych czynników kształtujących jego rozmiar. Zadośćuczynienie przyznawane na podstawie art. 446 § 4 k.c nie jest zależne od pogorszenia sytuacji materialnej osoby uprawnionej i poniesienia przez nią szkody majątkowej, a jego celem jest kompensacja krzywdy, a więc złagodzenie cierpienia psychicznego wywołanego śmiercią osoby najbliższej, a zatem zerwaniem więzi rodzinnych z nią i pomoc pokrzywdzonemu w dostosowaniu się do zmienionej w związku z tym jego sytuacji. (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 maja 2015 r. V CSK 493/14, LEX nr 1751292).

Przede wszystkim jednak należy mieć na uwadze, że celem zadośćuczynienia jest złagodzenie krzywdy doznanej przez poszkodowanego. Zadośćuczynienie przede wszystkim musi spełniać rolę kompensacyjną, a z tym wiąże się, że jego wartość musi być ekonomicznie odczuwalna, ale z drugiej strony nie nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa. Innymi słowy wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach.

Ustalając, że odpowiednią kwotą zadośćuczynienia jest 100.000 zł Sąd Okręgowy uwzględnił wszystkie okoliczności, które należy brać pod uwagę oceniając rozmiar krzywdy jaka powinna być naprawiona. Uwzględnił więc, że powódka utraciła ojca, który był dla niej najbliższą osobą, który ją wspierał, okazywał troskę, zapewniał bezpieczeństwo psychiczne i finansowe. Powódka w chwili śmierci ojca miała tylko 18 lat, wkraczała w dorosłe życie. Śmierć ojca wpłynęła na realizację planów powódki, liczyła bowiem na wspólne zamieszkanie w K., podjęcie studiów, tymczasem po śmierci ojca powódka miała trudności w nauce, ze zdaniem matury, co potęgowało u niej poczucie krzywdy. Z drugiej strony Sąd zwrócił też uwagę, na fakt, że powódka i jej ojciec mieszkali w znacznej odległości od siebie, osobiście spotykali się raz, dwa razy w miesiącu, że proces żałoby był bolesny, ale został już zakończony w typowy dla tego rodzaju zdarzeń sposób. Te okoliczności w ocenie Sądu pierwszej instancji, którą to ocenę Sąd Apelacyjny podzielanie pozwoliły na zasądzenie zadośćuczynienia w wyższej wysokości. Rozmiar doznanej przez powódkę krzywdy z pewnością natomiast uzasadniał ustalenie zadośćuczynienia na poziomie 100.000 zł”.

Z kolei w wyroku z dnia 20 grudnia 2018 r. Sąd Okręgowy w Tarnowie (I C 1247/17) stwierdził, że „W literaturze i orzecznictwie wskazuje się, że na rozmiar krzywdy, o której mowa w art. 446 § 4 k.c., mają wpływ przede wszystkim: wstrząs psychiczny i cierpienia moralne wywołane śmiercią osoby bliskiej, poczucie osamotnienia i pustki po jej śmierci, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, rola w rodzinie pełniona przez osobę zmarłą, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem śmierci osoby bliskiej, stopień, w jakim pokrzywdzony będzie umiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości i zdolność do jej zaakceptowania, wiek pokrzywdzonego (porównaj między innymi wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2011 r. III CSK 279/10). Należy przy tym zaznaczyć, że zadośćuczynienie przewidziane w art. 446 § 4 k.c. jest odzwierciedleniem w formie pieniężnej rozmiaru krzywdy, która, jak słusznie wskazuje się w literaturze i orzecznictwie, nie zależy od statusu materialnego pokrzywdzonego.

Jeśli chodzi o zagadnienie wysokości zadośćuczynienia w pierwszej kolejności należy nadmienić, że ustawodawca nie wskazuje jakichkolwiek kryteriów, na których należy się oprzeć przy ustalaniu wysokości należnego zadośćuczynienia, ograniczając się jedynie do stwierdzenia, że zadośćuczynienie powinno być odpowiednie. W świetle jednak tego, że podstawową funkcją zadośćuczynienia jest zrekompensowanie pokrzywdzonemu doznanej przez niego na skutek śmierci bliskiej osoby krzywdy, brak jest jakichkolwiek wątpliwości co do tego, że fundamentalną przesłanką, jaką winien kierować się sąd przy ustalaniu in concreto wysokości należnego zadośćuczynienia jest rozmiar krzywdy. Z uwagi zaś na to, że zasadniczym celem zadośćuczynienia jest złagodzenie i wynagrodzenie wszelkich ujemnych odczuć, cierpień fizycznych, psychicznych i moralnych doznanych przez poszkodowanego, jego wysokość nie może też odbiegać od intensywności tych cierpień, czasu ich trwania oraz ujemnych skutków, jakie osoba poszkodowana musiała już lub będzie zmuszona znosić w przyszłości. Tylko bowiem przez zrelatywizowanie wysokości zadośćuczynienia do powyższych okoliczności konkretnego przypadku – z uwagi na niemożność prostego przeliczenia krzywdy i cierpienia doświadczonego w związku ze śmiercią bliskiej osoby na wartości pieniężne – możliwe będzie ustalenie jej na takim poziomie, który stanowiłby adekwatną kompensatę bólu spowodowanego śmiercią bliskiej dla niej osoby oraz przedwczesną utratę członka rodziny. Drugą nie mniej istotną, aczkolwiek pomocniczą i uzupełniającą przesłanką, jaką powinien mieć na uwadze sąd przy określaniu wysokości zadośćuczynienia, jako że służy ona utrzymaniu go w rozsądnych granicach, tj. odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, a nadto urzeczywistnieniu zasady sprawiedliwości społecznej poprzez zapobieganie sytuacjom, w których przyznanie zadośćuczynienia prowadziłoby do niezasadnego bezpodstawnego wzbogacenia osoby uprawnionej do niego, są stosunki majątkowe panujące obecnie w społeczeństwie (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 10.10.2013 r., I ACa 604/13, LEX nr 1394202 oraz z dnia 17.04.2014 r., V ACa 836/13, LEX nr 1461044; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 10.04.2014 r., I ACa 1338/13, LEX nr 1454560 oraz z dnia 30.09.2013 r., I ACa 512/13, LEX nr 1388858; wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 11.09.2013 r., I ACa 286/13, LEX nr 1403743 oraz z dnia 16.10.2012 r., I ACa 435/12, LEX nr 1237230 ).

Należy też zwrócić uwagę na kwestię, że aby zadośćuczynienie mogło należycie spełnić swoją kompensacyjną funkcję nie może być ono jedynie symboliczne, ale musi przedstawiać dla poszkodowanego pewną realnie odczuwalną wartość ekonomiczną.

M. P. (1) był ojcem powódki W. P. (1). Jak wynika z materiału dowodowego powódka była mocno emocjonalnie związana z ojcem, który zapewniał jej stabilizację emocjonalną, często zabierał na wycieczki i organizował córce czas wolny, jak również spędzał z małoletnią powódką każdą wolną chwilę. Więzy łączące małoletnią powódkę z ojcem, pomimo rozwodu rodziców były bardzo silne. Ojciec bowiem zajmował się małoletnią, aktywnie uczestniczył w jej życiu, a małoletnia bezspornie była z ojcem związana. Z akt sprawy wynika, że śmierć ojca wywołała u W. P. (1) konsekwencje w sferze emocjonalnej, stała się ona bardziej zamknięta w sobie, wycofana.

W ocenie Sądu nie ulega wątpliwości, że krzywda wywołana śmiercią ojca jest jedną z najbardziej dotkliwych, z uwagi na rodzaj i siłę więzów rodzinnych oraz rolę pełnioną w rodzinie przez ojca. W rozpoznawanej sprawie krzywda jest tym bardziej dotkliwa, że śmierć ojca powódki nastąpiła nagle i nieoczekiwanie, w wypadku komunikacyjnym zawinionym przez sprawcę, bez przyczynienia się ofiary i dotknęła dziecko. Niewątpliwie brak ojca powódka będzie odczuwać zawsze, szczególnie w trakcie ważnych dla nich uroczystości rodzinnych, czy w momencie podejmowania ważnych decyzji życiowych.

W tej sytuacji uznał Sąd, że adekwatną kwotą zadośćuczynienia należną powódce W. P. (1) w związku ze śmiercią ojca jest kwota 110. 000 zł, która stanowi na tyle dużą wartość, że pozwoli złagodzić negatywne skutki jakie przyniosła małoletniej powódce śmierć M. P. (1), a jednocześnie nie będzie prowadzić do nieuzasadnionego wzbogacenia powódki”.

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Śmierć rodzica, wskutek zajścia nieszczęśliwego wypadku, jest z całą pewnością jednym z najgorszych przeżyć dla osób dotkniętych takim nieszczęściem. Tego rodzaju zdarzenie może wywołać daleko idące skutki w psychice osób poszkodowanych, łącząc się z często z uczuciem nieprzemijającej pustki i tęsknoty za utraconym w taki sposób krewnym. Sprawca, który ponosi winę z tego tytułu, zobowiązany jest do wyrównania poczynionych szkód, w tym zapłaty zadośćuczynienia za doznaną przez poszkodowanych krzywdę.

Na jakich zasadach dzieci mogą uzyskać zadośćuczynienie za śmierć swojego rodzica, jakie są jego funkcje oraz czym kierują się sądy przy jego orzekaniu, stanowi przedmiot niniejszego artykułu.

Śmierć rodziców
Podstawa prawna roszczenia o zadośćuczynienie

Podstawą prawną dochodzenia zadośćuczynienia za śmierć rodziców jest art. 446 § 4, w zw. z art. 446 § 1 Kodeksu cywilnego, w myśl którego – sąd może przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego wskutek rozstroju zdrowia lub uszkodzenia ciała, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Podkreślić trzeba, że polskie orzecznictwo wypracowało wyczerpującą definicję pojęcia „rozstroju zdrowia” i „uszkodzenia ciała”.

Sąd Rejonowy w Giżycku w wyroku z dnia 27 grudnia 2016 r. (sygn. akt I C 846/1), wskazał, iż „„uszkodzenie ciała” będzie oznaczało zerwanie ciągłości czy jednolitości jakiejkolwiek komórki, tkanki lub organu organizmu podmiotu. „Rozstrój zdrowia” oznacza zaś najogólniej naruszenie normalnego funkcjonowania organizmu, spowodowanie jego dysfunkcjonalności w określonym zakresie (…) szkoda na osobie może polegać na uszkodzeniu ciała, które jest wynikiem naruszenia integralności cielesnej (naruszenie tkanek organizmu), albo na wywołaniu rozstroju zdrowia, który może, ale nie zawsze jest, spowodowany naruszeniem integralności cielesnej. Rozstrój zdrowia może mieć postać nerwicy, depresji itp. Dla stwierdzenia uszkodzenia ciała nie jest istotne, czy uszkodzenia mają charakter trwały, czy czasowy (por. wyr. SN z 12.3.1975 r., II CR 18/75, Legalis), permanentny lub czasowy charakter uszczerbku ma natomiast wpływ na wysokość odszkodowania” [tak: KC Komentarz pod red. dr hab. Konrada Osajdy, Legalis 2017, wyd. 15]. Jeszcze inna definicja uszkodzenia ciała przewiduje, że „mianem uszkodzenia ciała określa się takie przypadki naruszenia integralności fizycznej człowieka, które polegają na zniszczeniu (zerwaniu ciągłości) jego tkanek lub organów (np. rany, pozbawienie części ciała). Uszkodzenie ciała często pociąga za sobą rozstrój zdrowia, który może jednak powstać także z innych przyczyn. Polega on na wywołaniu dysfunkcji organizmu człowieka przez doprowadzenie do zakłócenia funkcjonowania jego poszczególnych układów i systemów (np. układu pokarmowego, systemu nerwowego). Wstrząs psychiczny doznany wskutek określonego zdarzenia może być źródłem rozstroju zdrowia (por. wyrok SN z dnia 8 maja 1969 r., II CR 114/69, OSN 1970, nr 7–8, poz. 129)”.

Z kolei pod pojęcie „osoby zmarłej”, zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2015 r. (III CSK 286/14, OSNC z 2016 r., nr 4, poz. 45, LEX nr 1781848) „odnosi do człowieka, który urodził się i żył. Zmarłym w rozumieniu art. 446 § 4 k.c. jest osoba żyjąca albo zdolna do samodzielnego życia”.

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl

Zadośćuczynienie za śmierć bliskiego rodzeństwa, stało się przedmiotem wielu orzeczeń sądowych. Warto przytoczyć w skrócie treść niektórych z nich, aby dać miarodajny obraz czym w praktyce kierują się sądy przy rozstrzyganiu spraw takiego rodzaju.

Jak stanowi wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 29 września 2017 r. (sygnatura akt II Ca 288/17) „Zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny i nie może być symboliczne, ale też nie może być nadmierne w stosunku do krzywdy i stanowić źródła nieuzasadnione korzyści majątkowej osoby poszkodowanej.

Ustalenie wysokości zadośćuczynienia z art. 446 § 4 k.c. winno nastąpić według kryteriów branych pod uwagę przy zasądzaniu zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych ( art. 23 i art. 24 w zw. z art. 448 k.c. ), z uwzględnieniem jednak ciężaru gatunkowego naruszonego dobra, zakresu naruszenia, trwałości skutków naruszenia. Przy ocenie rozmiaru krzywdy, zadaniem Sądu jest zbadanie więzi, jaka łączyła zmarłego z członkami rodziny, dochodzącymi zadośćuczynienia i na tej podstawie następuje wnioskowanie o rozmiarach krzywdy osób najbliższych stanowiącej następstwo pozbawienia ich prawa do życia w pełnej rodzinie. Wysokość przyznawanej kwoty zadośćuczynienia tak powinna być ukształtowana, by stanowić „ekwiwalent wycierpianego bólu” ale też powinna być pochodną wielkości doznanej krzywdy. W przypadku ustalenia wysokości zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej w literaturze zwraca się także uwagę na konieczność uwzględnienia dynamicznego charakteru krzywdy spowodowanej śmiercią takiej osoby, stopnia cierpień psychicznych, ich intensywności oraz długotrwałości. Krzywda każdorazowo musi być oceniana indywidualnie.

Ocena krzywdy powódki winna być dokonana w oparciu o zbadanie zatem więzi jaka łączyła ją z bratem, znaczenia więzi z uwzględnieniem trwałości naruszenia, radykalności zmiany, zaistniałej w życiu powódki na skutek śmierci brata. W ocenie Sądu Okręgowego niewątpliwie niespodziewana śmierć brata była dla powódki dużą stratą z uwagi na relacje łączące ją z bratem i pomoc przez niego świadczoną, wsparcia jakiego jej udzielał. Jednakże nie można stracić z pola widzenia, iż powódka ma swoją rodzinę, męża i dzieci. Jej brat miał natomiast swoją rodzinę. Ponadto powódka wraz z bratem mieszkali w znacznej odległości od siebie, co utrudniało im częsty kontakt. Powódka ma poza tym jeszcze rodzeństwo – brata i siostrę. W dacie śmierci J. P. powódka miała już ponad 60 lat, a jej dzieci były już dorosłe. A zatem ten najcięższy etap swojego życia w którym bardzo potrzebowała pomocy brata i z pewnością była z nim wówczas mocno związana, powódka miała już za sobą. Biorąc zatem powyższe okoliczności pod uwagę, zasądzenie zadośćuczynienia w kwocie 50.000 zł jest rażąco wygórowane i powinno zostać zmniejszone do kwoty 25.000 zł”.

W myśl wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 25 kwietnia 2018 r. (II Ca 95/18, LEX nr 2582645) – „więź pomiędzy rodzeństwem oraz skala przeżyć powódki po śmierci jej brata zostały przez Sąd Rejonowy przecenione. Mamy do czynienia z ludźmi dorosłymi, zmarły miał 46 lat, a powódka było 7 lat młodsza. Oboje mieli własne rodziny, na których zapewne się koncentrowali. Osobno żyli przed wypadkiem pewnie około 20 lat. Mieszkali w różnych miejscowościach. Spotykali się w standardowych okolicznościach. Nie mieli wspólnych pasji, nie spędzali razem wolnego czasu, zapewne kochali się i szanowali, ale rozłąka i upływ czasu z całą pewnością stępił ostrość ich wzajemnych uczuć.

Sąd Okręgowy nie godzi się też na całkowite pominięcie faktu, że od wypadku do dnia wytoczenia powództwa minęło 18 lat. Niewątpliwie strata członka najbliższej rodziny, z którą łączyły kogoś więzi uczuciowe i faktyczne, nigdy nie ulegnie zapomnieniu i nie można odmówić osobie pokrzywdzonej prawa do trwałego przeżywania żałoby, jednakże dla spełnienia przez przyznane zadośćuczynienie funkcji kompensacyjnej upływ tak znacznego okresu czasu od zdarzenia powodującego krzywdę powódki nie może pozostać bez znaczenia. Jak napisał Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 27 kwietnia 2017 r. (I ACa 1205/16) „gdyby bowiem podzielić bez zastrzeżeń logikę niewiązania rozmiaru krzywdy z upływem czasu od zdarzenia ją wywołującą można by dojść do zaprzeczenia idei i istoty zadośćuczynienia w tego rodzaju sprawach, gdyż oczywistym pozostaje, że cierpienia i żałoba po stracie osoby bliskiej nigdy nie zostaną zniwelowane przez uzyskanie określonych świadczeń pieniężnych. Raz jeszcze należy podkreślić, że zadośćuczynienie jako swoista kompensata za ból, cierpienie i inne aspekty utraty osoby najbliższej musi odpowiadać intensywności tych negatywnych przeżyć osoby bliskiej, a ta w naturalny sposób maleje z upływem czasu„.

W ocenie Sądu Okręgowego adekwatną kwotą z tego tytułu powinna być kwota 10 000 zł”.

W wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 7 września 2018 roku (III Ca 774/18), stwierdzono, że „Utrata osoby bliskiej ma zawsze charakter nieodwracalny i trwały, wiąże się też z poczuciem smutku i osamotnienia, które są tym większe, gdy strata takiej osoby następuje nagle i w tragicznych okolicznościach. W takiej sytuacji powód stracił brata, a co za tym idzie, jego miłość, wsparcie i pomoc. Uczucie bólu i smutku po zerwaniu więzi ze zmarłym spowodowało u powoda dezorganizację życia. Powód nie może już liczyć na wsparcie brata. W realiach sprawy nie było podstaw do zanegowania faktu, że powód był mocno związany ze zmarłym bratem. Wspierali się wzajemnie, wspólnie spędzali czas w tym święta i urodziny. Mając na uwadze powyższe okoliczności słusznie uznał Sąd Rejonowy, że powodowi należy się zadośćuczynienie z powodu śmierci brata w wysokości 20.000 zł”.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 28 listopada 2019 r. (VI ACa 514/18) „Zgodnie z ustaleniami tego Sądu śmierć siostry i odczuwana przez powoda w związku z tym krzywda nie wpłynęły w sposób znaczący na funkcjonowanie powoda. Bezpośrednio po wypadku siostry powód nie korzystał z pomocy psychologa ani psychiatry, nie przyjmował żadnych środków farmakologicznych. W dość krótkim czasie powód poprawnie przepracował też proces żałoby po śmierci siostry, a obecnie funkcjonuje na stabilnym psychicznym poziomie, bez przesłanek wskazujących na potrzebę interwencji psychologicznej. Trafnie strona pozwana wskazuje także na to, że w dacie śmierci siostry powód był osobą dorosłą, samodzielną, nie mieszkał z siostrą, prowadził odrębne gospodarstwo domowe. Zdaniem Sądu Apelacyjnego adekwatną do rozmiaru krzywdy powoda, opisanej przez Sąd Okręgowy, była jednak kwota 40.000 zł a nie kwota wskazana przez skarżącego (80.000 zł)”.

Jak stanowi wyrok Sądu Rejonowego w Kluczborku z dnia 7 grudnia 2015 roku (I C 841/15) – „Dla powódki śmierć brata, była wyjątkowo ciężkim i traumatycznym przeżyciem. Między w/w były tylko dwa lata różnicy. Byli oni dla siebie wsparciem w trudnych chwilach dnia codziennego – szczególnie po przedwczesnej śmierci ich matki. Spędzali ze sobą dużo czasu – wspólnie śpiewając, oglądając filmy i grając w gry komputerowe. To M. był dla powódki powiernikiem i doradcą. To on towarzyszył jej na studniówce, jak również to powódka pełniła taką rolę w czasie studniówki brata. Dużo ze sobą rozmawiali, radzili się w swoich problemach, cieszyli wzajemnymi radościami. Byli oni dla siebie przyjaciółmi. Razem z rodzeństwem i matką byli niezwykle zżytą i kochającą się rodziną. Ojciec w/w pracował zagranicą i rzadko przyjeżdżał do kraju. Pracując już zawodowo pomagali matce w utrzymaniu domu. Z własnych zarobionych pieniędzy dokonywali także remontów domu. Pomagali również matce w opiece nad młodszym rodzeństwem. Te relacje pomiędzy rodzeństwem nie zmieniły się mimo zamążpójścia powódki.

Reasumując, w przypadku naruszenia dobra osobistego w postaci zerwania więzi rodzinnej krzywda wiąże się z utratą członka najbliższej rodziny. Śmierć własnego brata, w zwłaszcza w realiach niniejszej sprawy, nacechowanych szczególną bliskością więzi uczuciowej, emocjonalnej, jak również wspólnotą trudnych przeżyć, niesie ze sobą straty w wielu dziedzinach życia: utratę części siebie, przyszłych wspólnych chwili, obiektu miłości – zarówno w sensie dawania, jak i otrzymywania, wsparcia, a także pewnego punktu odniesienia. Brat lub siostra w swoim rodzeństwie często widzi podobieństwa, czując niejednokrotnie pokrewieństwo duchowe. Kiedy jedno z nich umiera, przy zachowanych tak jak w niniejszej sprawie szczególnie bliskich więziach rodzinnych, strata wynika nie tylko z braku ich obecności, lecz także z utraty części ich własnej istoty. Cierpienie przeżywane w związku z taką śmiercią jest znacznie silniejsze niż wiele innych rodzajów bólu. Wskutek śmierci brata powoda w sposób nieodwracalny zostało naruszone prawo w/w do życia w pełnej rodzinie. Należy zatem uznać, że doszło do zawinionego i bezprawnego naruszenia jego dobra osobistego opisanego powyżej”.

Radca prawny z Lublina

Jeżeli szukasz pomocy prawnej, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu. Odezwij się do mnie!

tel. +48 694 468 715mejl: kancelaria@anetabernat.pl